fot. Kapitel, CC BY-SA 4.0 , via Wikimedia Commons

Chiński robot, który wziął udział w promocyjnym nagraniu Marynarki Wojennej, przebywał na terenie jednostki wyłącznie w określonym miejscu, nie poruszał się po terenie i nie miał dostępu do infrastruktury czy miejsc zastrzeżonych - przekazał PAP rzecznik 8. Flotylli Obrony Wybrzeża kmdr ppor. Grzegorz Lewandowski.

We wtorek na profilach Marynarki Wojennej na portalu X opublikowano nagranie promocyjne zapraszające do udziału w obchodach przypadającego w sobotę Święta Wojska Polskiego, w tym w paradzie morskiej okrętów w Gdyni. Na nagraniu, realizowanym na terenie Portu Wojennego w Świnoujściu - gdzie stacjonuje 8. Flotylla Obrony Wybrzeża - widać było chińskiego humanoidalnego robota Unitree G1 „Edwarda Warchockiego”, który już wcześniej pojawiał się m.in. w Sejmie.

Obecność chińskiego robota na terenie jednostki wojskowej wzbudziła kontrowersje wśród ekspertów, którzy wskazywali na możliwe zagrożenia związane m.in. z danymi zbieranymi przez kamery i inne czujniki robota. Przypominano, że podobne ryzyka doprowadziły m.in. do zakazu wjazdu na teren jednostek wojskowych chińskiej produkcji aut wyposażonych w nowe technologie. Nagranie z robotem we wtorek zostało usunięte z profilu MW na X.

Do sprawy w komunikacie przesłanym PAP odniósł się komandor podporucznik (w Marynarce Wojennej odpowiednik majora) Grzegorz Lewandowski, rzecznik stacjonującej w Świnoujściu Flotylli. W oświadczeniu ocenił, że ograniczenia związane z poruszaniem się chińskich pojazdów po jednostkach wojskowych „nie mają zastosowania do tej sytuacji”. Jak podkreślił rzecznik, obecność robota w jednostce wiązała się jedynie z realizacją krótkiego nagrania promocyjnego.

Jak czytamy, „robot nie poruszał się po terenie jednostki, a jego obecność została ograniczona do konkretnego, wcześniej określonego miejsca według scenariusza i czasu realizacji nagrania”. „Nie przemieszczał się samodzielnie po terenie Portu Wojennego, nie miał swobodnego dostępu do infrastruktury ani dostępu do stref zastrzeżonych. Miejsce nagrania zostało dobrane w taki sposób, aby realizacja materiału nie wiązała się z możliwością utrwalenia informacji podlegających ochronie” - zapewnił kmdr ppor. Lewandowski.

Rzecznik 8. Flotylli podkreślił też, że „robot został dostarczony na miejsce, uruchomiony dopiero w miejscu nagrania, przez cały czas pozostając pod kontrolą, a następnie został wyłączony w tym samym miejscu, po zakończeniu nagrań”.

Ponadto, jak dodał, w opublikowanym nagraniu „nie pokazano elementów infrastruktury, wyposażenia ani przestrzeni, które nie byłyby wcześniej publicznie prezentowane”. Widoczne na nagraniu nadbrzeże portu - wskazał kmdr ppor Lewandowski - było już do tej pory wielokrotnie wykorzystywane w oficjalnych materiałach, czy też np. podczas konferencji prasowej. Miejsce to, jak zauważył, jest również widoczne z ogólnodostępnych miejskich nabrzeży w Świnoujściu.

„Nagranie z udziałem robota nie rozszerzało zatem zakresu informacji o obiekcie ogólnodostępnych publicznie” - ocenił w komunikacie rzecznik. Jak dodał, decyzja o nagraniu z udziałem robota „wynikała z chęci nieszablonowej promocji wydarzenia organizowanego przez Marynarkę Wojenną, czyli Parady Okrętów z okazji Święta Wojska Polskiego”.

„Tego rodzaju niestandardowe formaty pozwalają docierać z przekazem do młodszych odbiorców oraz osób, które nie śledzą na co dzień oficjalnych kanałów Sił Zbrojnych RP. Jednocześnie realizacja materiału nie wiązała się z dodatkowymi kosztami po stronie Marynarki Wojennej” - dodał kmdr ppor. Lewandowski. Zaznaczył, że decyzję o usunięciu nagrania z profili MW w mediach społecznościowych podjęto „ze względu na pojawiające się w przestrzeni medialnej uwagi i spekulacje”.

Robot „Edward Warchocki” został wyprodukowany przez Unitree, szybko rozwijający się chiński startup, specjalizujący się w robotyce, z siedzibą w mieście Hangzhou. W marcu br. pojawił się w gmachu Sejmu przy ul. Wiejskiej na zaproszenie Konfederacji, według której miał zwrócić uwagę na potrzebę dostosowania polskiego prawa do nadchodzącej ery automatyzacji. Pojawiał się również w różnych resortach i instytucjach publicznych.

Robot był też gościem imprezy organizowanej przez chińską ambasadę, aby popularyzować technologiczne osiągnięcia Pekinu i umożliwić kontakt z biznesmenami z Państwa Środka. Producent robota - chińska spółka Unitree Robotics - została w lipcu tego roku umieszczona przez Pentagon na czarnej liście jako potencjalny producent produktów podwójnego zastosowania ze względu na powiązania z chińskim przemysłem obronnym.

Do sprawy odniósł się w środę wiceszef MON Cezary Tomczyk, który ocenił, że „komuś ewidentnie zabrakło ostrożności”. Natomiast, jak stwierdził, nie sądzi, żeby akurat w tym przypadku „wydarzyło się coś bardzo złego”.

PAP/zn

.