Druhowie z zastępu OSP w Zielenicy, który podlega formalnie jednostce w Malechowie, twierdzą, że wójt Krzysztof Jarotek chce zlikwidować ich działalność. Chodzi o wypowiedzenie umowy użyczenia garażu i samochodu jednostki należących do szefa zastępu. Obiekt i pojazd znajdują się na jego posesji i dotychczas były bezpłatnie udostępniane samorządowi.
Włodzimierz Roman z OSP Zielenica powiedział, że wójt z dnia na dzień wypowiedział umowę i uważa, że w ten sposób chce zlikwidować jednostkę: - Bezpłatnie użyczam gminie remizę i pojazd. Gmina nie ponosi za to żadnych kosztów. Po mojej stronie leżą też opłaty za media oraz, w miarę możliwości, koszty naprawy samochodu. Nagle otrzymujemy pismo o zerwaniu umowy, bezzasadnie, bez podania powodu. To jakaś zemsta. Startowałem na radnego z innej opcji - tłumaczy.
Wójt Krzysztof Jarotek, który sam jest druhem ochotnikiem w Ostrowcu, odpiera te zarzuty. Jak podkreśla, sprawa nie ma związku z polityką, lecz z koniecznością uporządkowania kwestii formalnoprawnych.
- Nie zamykamy jednostki w Zielenicy, bo takiej jednostki nigdy nie było. Funkcjonuje tylko prywatne auto użyczone gminie. Wszelkie opłaty za remonty czy paliwo realizowane są z budżetu gminy. Formalnie nie może to tak dalej funkcjonować. Druhowie z Zielenicy są przypisani do jednostki w Malechowie i nadal tam pozostaną. Żeby móc uczestniczyć w działaniach, będą musieli dojechać do Malechowa. Jeżeli chodzi o „białą plamę”, jesteśmy w stanie zagospodarować ją jednostkami z Sulechowa i Ostrowca.
Ze stanowiskiem wójta nie zgadzają się druhowie z OSP Malechowo. Ich zdaniem najpierw należało wypracować rozwiązania organizacyjne, a dopiero później porządkować kwestie formalne.
- Jeżeli są jakieś sprawy formalne, które należałoby wyprostować, powinno się zacząć od budowania struktur. To jest krzywdzące dla mieszkańców i wpływa na ich bezpieczeństwo. To prężny zastęp, który zawsze jest do dyspozycji i ma bardzo dużo wyjazdów, więcej niż niektóre jednostki działające w krajowym systemie ratowniczo-gaśniczym. Utrzymanie zastępu w Zielenicy to koszt około 15 tysięcy złotych rocznie - mówi członek OSP Malechowo Wiesław Połczyński.
Uchwałę w tej sprawie przyjęli radni powiatu sławieńskiego na ostatniej nadzwyczajnej sesji, wskazując, że jednostka OSP w Zielenicy jest potrzebna - przekazał Mariusz Małysz, przewodniczący rady i mieszkaniec Malechowa.
- Nie zgadzamy się z tą decyzją. Pytałem członków zarządu gminnego OSP i nic o niej nie wiedzieli. To była jednoosobowa decyzja pana wójta. Podjęliśmy uchwałę, aby sprzeciwić się likwidacji zastępu w Zielenicy. Jesteśmy tym bardzo zaniepokojeni, bo chodzi o bezpieczeństwo mieszkańców. Działają tam ludzie, którzy robią to z pasji. Nikt ich do tego nie zmusza, dlatego trudno zrozumieć, dlaczego chce się im to zabrać - dodał.
Stanowisko przedstawiła również Państwowa Straż Pożarna w Sławnie. Jej komendant brygadier Maciej Wojciechowski podkreślił, że jednostka prężnie działa na terenie powiatu i nadal uczestniczy w działaniach ratowniczych. - Wycofanie jednostki musiałoby się odbyć poprzez zgłoszenie przedstawiciela zarządu OSP Malechowo, że taki sprzęt chcą z różnych powodów wycofać. Takie pismo do nas nie wpłynęło. Mamy deklarację, że jednostka będzie wyjeżdżać do zdarzeń. To bardzo dyspozycyjna i zaangażowana grupa. Służy w niej dwóch strażaków zawodowych i sześciu druhów.
Umowa użyczenia pojazdu i garażu między OSP a urzędem gminy wygaśnie 12 sierpnia.
Radosław Zmudziński/aj