fot. Polskie Radio Koszalin
fot. Polskie Radio Koszalin
fot. Polskie Radio Koszalin
fot. Polskie Radio Koszalin
fot. Polskie Radio Koszalin
fot. Polskie Radio Koszalin
fot. Polskie Radio Koszalin
fot. Polskie Radio Koszalin
fot. Polskie Radio Koszalin
fot. Polskie Radio Koszalin
fot. Polskie Radio Koszalin
fot. Polskie Radio Koszalin
fot. Polskie Radio Koszalin
fot. Polskie Radio Koszalin
fot. Polskie Radio Koszalin
fot. Polskie Radio Koszalin
fot. Polskie Radio Koszalin

Dokument będzie zapisem pracy ludzi od pokoleń związanych z Morzem Bałtyckim, opowieścią o rodzinnych tradycjach, pasji i wartościach, które podtrzymują.

Pomysłodawczynią projektu jest Sylwia Olewicz, żona jednego z rybaków, która postanowiła zachować dla przyszłych pokoleń historię zawodu będącego ważnym elementem tożsamości nadmorskiej miejscowości: - Nasza jednostka CHY15 w tym roku się złomuje, chciałabym ją upamiętnić i naszych rybaków. Mojego męża i Edka Pikułę, który przez 31 lat pływa z mężem na morze. Chcemy też pokazać inne rodziny rybackie, żeby ludzie zobaczyli, co to znaczy praca na przystani rybackiej. To nie jest praca w porcie, to nie są duże kutry.

Film będzie ukazywał codzienność rybaków - ich ciężką pracę, zmagania z żywiołem, zmieniające się realia rybołówstwa oraz więź z morzem, która dla wielu z nich stała się sposobem na życie. Mąż pomysłodawczyni przedstawił swoją codzienność: - Wypływamy o drugiej czy trzeciej w nocy, a wracamy około siódmej lub ósmej. Rybę następnie trzeba wybrać z sieci, sprzedać, a sieci wyklarować. Potem znowu na łódź i kolejny dzień w morze na połów. Sieci pozostawiam w morzu, a za dzień lub dwa płynę i wyciągam je z wody. 

Dokument ma być nie tylko zapisem pracy, ale również opowieścią o rodzinnych tradycjach, pasji i wartościach przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Grzegorz Olewicz - rybak z łodzi CHY15, który po 33 latach kończy pewien rozdział swojej zawodowej drogi wskazał symboliczny moment zamykający historię nie tylko tej jednostki, ale również przemian zachodzących w polskim rybołówstwie bałtyckim. 

- Dorsza obecnie jest bardzo mało. Mamy niby przyłów do flądry, ale czasem kilka sztuk się trafia. Woda się ociepliła, glony pływają w Bałtyku, zielsko w siatki wchodzi i ta ryba gdzieś zanika. Nawozy z rzek, które spływają do morza też swoje robią. Kiedyś tych glonów nie było w Bałtyku, teraz jest mnóstwo - dodał.

Projekt koordynuje Sylvester Tobis. Film jest współfinansowany przez Mieleńską Grupę Rybacką w Sarbinowie i Centrum Kultury w Mielnie. Premiera filmu planowana jest na koniec przyszłego roku.

Adria Jakubik

Posłuchaj

Grzegorz Olewicz o codzienności rybaka Sylwia Olewicz Grzegorz Olewicz o coraz trudniejszych połowach