fot. KPP Lębork

Chwile strachu przeżyła matka 7-letniego chłopca, który zaginął na plaży w Łebie. Dziecko oddaliło się od opiekunki i zniknęło w tłumie. Dzięki szybkiej akcji policjantów i ratowników WOPR chłopca udało się odnaleźć.

Do zdarzenia doszło na jednej z łebskich plaż. Kiedy kobieta straciła syna z oczu i nie mogła go odnaleźć, natychmiast zadzwoniła pod numer alarmowy.

Do poszukiwań przystąpili policjanci oraz ratownicy wodni. 7-latek został odnaleziony przy wieży ratowniczej WOPR. Dziecku nic się nie stało.

Po tym zdarzeniu policjanci apelują do rodziców i opiekunów o szczególną ostrożność podczas wypoczynku nad wodą. Funkcjonariusze przypominają, że na zatłoczonej plaży wystarczy chwila nieuwagi, by dziecko zniknęło w tłumie.

Mundurowi radzą, aby przed wyjściem na plażę wyposażyć dziecko w opaskę z numerem telefonu do opiekuna lub umieścić dane kontaktowe w jego ubraniu. Warto także wcześniej ustalić charakterystyczny punkt, w którym dziecko powinno czekać, jeśli zgubi rodziców, oraz wyjaśnić, że w takiej sytuacji zawsze może zwrócić się o pomoc do ratownika WOPR lub policjanta.

Policja przypomina również, że w przypadku zaginięcia dziecka nie należy zwlekać. Trzeba natychmiast powiadomić ratowników i zadzwonić pod numer alarmowy.

red./zn