Aleksandra Karnicka z klubu prezydenckiego Łączy nas Słupsk zaznaczyła, że kolejna pożyczka miasta była konieczna: - Trzeba podejść do tego trudnego tematu ze zdrowym rozsądkiem. W Słupsku bardzo dużo się dzieje i musimy pozyskać pieniądze na realizowane inwestycje.
Nowa pożyczka ma być spłacana w latach 2030-2038. Zdaniem radnej Beaty Kątnik kolejny kredyt miasta to nieodpowiedzialna decyzja: - Nie wiemy, co będzie się działo w Polsce i na świecie za rok, czy dwa lata. Kredyt będzie problemem nowych władz miasta i oczywiście mieszkańców. To z kieszeni słupszczan oczywiście będzie ona spłacana. Dlatego zagłosowałam przeciw.
Za uchwałą zagłosowało 12 radnych, 4 było sprzeciw, a 5 wstrzymało się od głosu. Po zaciągnięciu pożyczki zadłużenie miasta wyniesie około 430 milionów złotych.
Marcin Turalski