fot. KPP Lębork

Niewiele brakowało, by doszło do groźnego pożaru w jednym z mieszkań w Lęborku. Dzięki reakcji sąsiadów i szybkiej interwencji policjantów udało się uniknąć tragedii.

W nocy służby otrzymały zgłoszenie o głośnym alarmie czujnika czadu i dymie wydobywającym się spod drzwi jednego z mieszkań. Na miejsce jako pierwsi dotarli policjanci patrolówki.

Drzwi były zamknięte, a lokator nie reagował na wezwania, dlatego funkcjonariusze podjęli decyzję o ich wyważeniu. W środku panowało silne zadymienie, a na kuchence znajdowały się tlące się naczynia. Mundurowi odcięli dopływ gazu i rozpoczęli przeszukiwanie mieszkania.

W jednym z pomieszczeń znaleźli śpiącego 69-letniego mężczyznę. Został on wyprowadzony na zewnątrz, a jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej policjanci ewakuowali wszystkich mieszkańców budynku. Nikt nie odniósł obrażeń.

Jak ustalono, mężczyzna zasnął podczas podgrzewania posiłku. Badanie wykazało, że miał ponad promil alkoholu w organizmie. Otrzymał wezwanie do stawiennictwa w komendzie w związku z podejrzeniem spowodowania zagrożenia pożarowego.

Służby podkreślają, że w tej sytuacji kluczowa była szybka reakcja świadków i zdecydowane działania funkcjonariuszy.

KPP Lębork/zn