Fundacja RobiSię alarmuje o zbyt radykalnej przecince drzew w Koszalinie. Chodzi o teren przy dawnym targowisku miejskim, zwanym Manhattanem, gdzie ostatnie zabiegi pielęgnacyjne mogły negatywnie wpłynąć na kondycję zieleni.
Zdaniem Piotra Kwiatkowskiego, dendrologa i wiceprezesa Fundacji RobiSię, ostatnie zabiegi pielęgnacyjne były zbyt radykalne i mogły negatywnie wpłynąć na kondycję drzew. - Widok drzew ogłowionych, czyli pozbawionych całych koron, jest niepokojący. Taki zabieg jest nielegalny, ponieważ często prowadzi do śmierci drzewa lub stwarza zagrożenie dla otoczenia - tłumaczył. - Po kilku latach po takim pseudo zabiegu korony drzew mogą wyłamywać się lub drzewa wywracać się całkowicie.
Wniosek o ukaranie właściciela terenu, na którym rosną przycięte drzewa, trafił do Zarządu Dróg i Transportu w Koszalinie. Jak poinformował dyrektor instytucji Michał Żuber, właściciel zostanie wezwany do złożenia wyjaśnień. - Powinien dysponować dokumentacją, w tym zdjęciami, jeszcze sprzed przycinki - wyjaśnił. - Na podstawie wyjaśnień ocenimy, czy doszło do przekroczenia dopuszczalnego zakresu przycinki, czyli ponad 30% korony. Jeśli tak, zlecimy ekspertyzę niezależnemu ekspertowi i ewentualnie wydamy decyzję o nałożeniu kar, od której właściciel będzie mógł się odwołać.
Nie wszyscy mieszkańcy podzielają obawy fundacji. Osoby spacerujące w okolicy przyznają, że przycinka była potrzebna i poprawiła zarówno bezpieczeństwo, jak i estetykę miejsca. - Trzeba je przycinać, to normalne - podkreślili. - Gałęzie czasami są tak obciążone, że grozi im złamanie, a drzewa na pewno odrosną.
Kary administracyjne sięgają nawet 240 zł za każdy centymetr obwodu zniszczonego drzewa.
Katarzyna Chybowska/lp