Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie wypowiedziała z końcem marca kontrakty 32 nieetatowym, zatrudnionym w formule B2B ratownikom medycznym i zaproponowała nowe warunki zatrudnienia. Medycy nie chcą się na nie zgodzić.
Kilka dni temu ratownicy otrzymali propozycję nowych umów, ale - jak podkreślili - ich zapisy są bardzo niekorzystne. Chodzi m.in. o odpowiedzialność za sprzęt medyczny.
- Kierowcy będą obciążani pełnymi kosztami naprawy pojazdów, a to często przewyższa nasze możliwości finansowe. Ale są też inne absurdalne kary, np. za posiadanie sprzętu medycznego w karetce, który nie pochodzi od pogotowia ratunkowego - mówili.
Obawiają się, że od 1 kwietnia może być problem z obsadą karetek, a tym samym zapewnieniem bezpieczeństwa pacjentom. - Jest w nas trochę złości, ponieważ staramy się jak najrzetelniej wykonywać naszą pracę - komentują tę sytuację.
Rzecznik prasowa Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie Natalia Dorochowicz poinformowała, że w sprawie umów z medykami przeprowadzono konsultacje. - Część umów zawartych z kadrą medyczną kończy się w bieżącym miesiącu (marcu dop. red.), a wciąż trwające zostały wypowiedziane, by w tym samym terminie wprowadzić ujednolicone dokumenty i zachować ciągłość stosunku pracy. W czasie trwania konsultacji otrzymaliśmy łącznie ok. 70 maili z uwagami od naszych ratowników medycznych. Trwają przedłużone prace nad ich analizą. Efektem będą nowe projekty umów - zapowiada rzeczniczka.
Natalia Dorochowicz dodała, że nie będzie problemów z obsadą karetek.
Jak nieoficjalnie dowiedziało się Polskie Radio Koszalin, ratownicy medyczni i kierowcy karetek w piątek mają otrzymać propozycję nowych umów.
Radosław Zmudziński/aj