To jak z poszukiwaniem skarbów” – mówi Jan Zając – mieszkaniec Sarbinowa, który na bursztynach zna się, jak mało kto. By znaleźć największe okazy, współpracuje z mewami i szeroko uśmiecha się do...Neptuna. Potem bałtyckie złoto poddaje obróbce, by w postaci kolczyków, wisiorków, czy korali oferować turystom. Dla sarbinowskiego bursztyniarza najważniejsza jest jednak rozmowa, podczas której z pasją opowiada o bogactwach Bałtyku.

Posłuchaj

„Jak Neptun da...” - Agnieszka Pękalska-Nowak