Plusowe temperatury i szybko topniejący śnieg dają się we znaki mieszkańcom Koszalina. Miasto zmaga się z podtopieniami, odsłoniętymi ubytkami w jezdniach, a także pozimowym bałaganem.
Od 22 lutego strażacy nieustannie usuwają skutki roztopów. - Odnotowaliśmy przeszło 50 zdarzeń związanych z nadmiarem wody i opadami deszczu. Interweniowaliśmy przy zalanych posesjach, piwnicach oraz na nieprzejezdnych drogach i ciągach pieszych – informuje młodszy brygadier Bartłomiej Góral, oficer prasowy koszalińskiej komendy Państwowej Straży Pożarnej.
To jednak tylko część problemów. Mieszkańcy zwracają uwagę, że spod topniejącego śniegu wyłaniają się śmieci i psie odchody, które przez ostatnie tygodnie były niewidoczne. - Jest po prostu brudno – mówi jedna z mieszkanek.
Roztopy bezlitośnie obnażyły również stan nawierzchni. Na wielu ulicach pojawiły się nowe dziury i ubytki. Miejskie służby już prowadzą naprawy. - W mieście działają cztery grupy remontowe. Dziś prace trwają m.in. na ul. Kutrzeby, Sucharskiego, Konstytucji 3 Maja, Szpitalnej czy Ogińskiego – informuje Tomasz Bernacki, zastępca prezydenta Koszalina ds. komunalnych.
Równolegle trwa sprzątanie chodników z zalegającej mieszanki piasku i soli.
Monika Kwaśniewska/zn