Szef polskiej misji olimpijskiej Konrad Niedźwiedzki powiedział PAP, że kończące się w niedzielę zimowe igrzyska olimpijskie Mediolan-Cortina d'Ampezzo były udane, także - jak dodał - dla biało-czerwonych. Wyraził również zadowolenie z tego, że te zawody wróciły do Europy.
- Myślę, że były to udane igrzyska, udane przede wszystkim dla reprezentacji Polski, bo zdobyła cztery medale. Nasi zawodnicy zajęli też dużo wysokich, punktowanych miejsc w przedziale 4-8 i to w różnych dyscyplinach. To zróżnicowanie jest jak najbardziej pozytywnym znakiem i świadczy o tym, że zimowa część sportu w Polsce idzie w dobrym kierunku - ocenił Niedźwiedzki, medalista olimpijski w łyżwiarskim wyścigu drużynowym z Soczi.
Odnosząc się do samej imprezy, zaznaczył, że w końcu były to igrzyska „normalne, na jakie czekaliśmy i do tego ze śniegiem”. - Było mnóstwo gości, rodzin, przyjaciół zawodników na trybunach. Mnóstwo ludzi wizytowało wioski olimpijskie, także odwiedzało naszych olimpijczyków. Mieliśmy też sporo kibiców z Polski, to było widać na niektórych arenach, więc było to dla nas bardzo cenne - dodał.
- Jeśli popatrzymy na ostatnie zimowe igrzyska, to cztery lata temu był to Pekin, osiem lat temu Pjongczang w Korei Południowej, 12 lat temu - Soczi, a 16 - Vancouver. Poprzednio 20 lat temu mieliśmy igrzyska w tradycyjnej Europie, w Turynie. Były one łatwo dostępne i w miarę bliskie dla nas. Wielu kibiców i rodzin dojeżdżało wtedy samochodami - przypomniał rozmówca PAP i wskazał, że igrzyska we Włoszech to korzystna lokalizacja. - Myślę, że bardzo docenili to również polscy kibice - wspomniał.
Mówiąc o organizacji zawodów, przeprowadzonych na wielkim obszarze w trzech włoskich regionach, Niedźwiedzki potwierdził, że to rozproszenie było odczuwalne.
- Były faktycznie rozproszone. We włoskich górach są wspaniałe obiekty, z których ten kraj korzysta co roku, gdy organizuje największe imprezy sportowe. Natomiast jeśli chodzi o obiekty tymczasowe, to hala do łyżwiarstwa szybkiego jak najbardziej zdała egzamin. Ja osobiście, jako że wywodzę się ze środowiska łyżwiarskiego, miałem trochę obiekcji i nie byłem do końca przekonany, że to będzie dobre rozwiązanie. A było... bardzo dobre. Myślę, że dzięki temu przyszli organizatorzy igrzysk, którzy nie mają ogromnej infrastruktury dla łyżwiarstwa szybkiego czy innych konkurencji, będą korzystać z takich rozwiązań - tłumaczył Niedźwiedzki.
Rozproszone igrzyska sprawiły jednak, że trudniej się podróżowało między obiektami. - Ja byłem w Livigno, w Predazzo, natomiast podzieliliśmy się i mieliśmy małe grupy w poszczególnych wioskach, które musiały zajmować się bieżącymi sprawami, ułatwiającymi życie olimpijczykom. Ale z drugiej strony ważne, że nie zbudowano wielu nowych obiektów, ale wykorzystana została istniejąca infrastruktura lub ewentualnie stworzona tymczasowa - podkreślił.
- Jeśli wybuduje się infrastrukturę, z której nikt nie korzysta, to dziedzictwo olimpijskie, czyli długoterminowe korzyści, nie do końca jest wykorzystane - wskazał.
Odnotował, że powstał tor saneczkowy w Cortinie d’Ampezzo i ocenił, że Włosi na pewno będą go wykorzystywać. - Poza tym odnowiono wiele obiektów i wybudowano takie, które będą służyć mieszkańcom, lokalnej społeczności. Przykładem jest wioska olimpijska w Mediolanie, która zostanie przekształcona w akademiki. A takiej infrastruktury nigdy nie jest za dużo, zaś igrzyska, można by powiedzieć, są doskonałym pretekstem do tego, żeby takie obiekty wybudować w szybszym tempie - skomentował.
Zdaniem szefa polskiej misji olimpijskiej to były piękne igrzyska z piękną ceremonią otwarcia na kultowym stadionie San Siro. - Zaśpiewał mój ulubiony artysta, czyli Andrea Bocelli, więc również osobiście przeżywałem to wszystko. Teraz czeka nas już tylko zakończenie w Weronie i mam nadzieję, że będzie równie fajnie - powiedział.
Jak poinformował, w niedzielnej ceremonii zakończenia igrzysk w antycznym amfiteatrze w Weronie udział weźmie około 20- osobowa grupa w Polski. - Ale będą chorąży i chorąża: Władimir Siemirunnij i Gabriela Topolska - dodał.
Na uwagę, że włoski didżej Gabry Ponte zapowiedział, że podczas ceremonii w Weronie poderwie do tańca cały amfiteatr, Niedźwiedzki zapewnił: - Wspaniale, jesteśmy gotowi.
PAP/aj