fot. Marcin Turalski/ Polskie Radio Koszalin

Dziecko zmarło w maju ubiegłego roku, w wyniku rozległych oparzeń. Opiekunowie dziewczynki odpowiedzą za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Podejrzani to 25-letnia kobieta i jej 26-letni partner.

Wpływ na zmianę zarzutów miała kluczowa opinia biegłego z zakresu leczenia oparzeń. Jak przekazała prokurator Magdalena Kasperska z Prokuratury Rejonowej w Słupsku - wynika z niej, że dziecko miało 80 procent na przeżycie. - Mogłoby żyć, gdyby udzielono mu pomocy. Do zgonu doszło na skutek postępującej choroby oparzeniowej. Uważamy, że doszło tu do zaniechania, pozostawienia dziecka samemu sobie. Stąd jest to zarzut zabójstwa, natomiast w konstrukcji zaniechania - powiedziała prokurator Magdalena Kasperska z Prokuratury Rejonowej w Słupsku.

Podejrzani to 25-letnia kobieta i jej 26-letni partner. Zdaniem pełnomocnik rodziny ofiary mecenas Danuty Wawrowskiej, opiekunowie dziewczynki mogli działać z premedytacją: - Doszło do tego poprzez zaniechanie oraz znęcanie się nad małym dzieckiem, które wymagało szczególnej opieki.

Podejrzani nie przyznają się do winy. Za zabójstwo grozi im do dożywotniego pozbawienia wolności.

Marcin Turalski

Posłuchaj

mecenas Danuta Wawrowska prokurator Magdalena Kasperska