fot. pixabay.com

Gmina Będzino ostrzegła mieszkańców przed dzikim kotem w kompleksie leśnym w Strachominie. Robi to dwa tygodnie po zgłoszeniu sołtysa i kilka miesięcy od jedynych zdjęć niezidentyfikowanego kota utrwalonych przez fotopułapkę.

Na stronie internetowej gminy Będzino w Zachodniopomorskiem w czwartek pojawił się komunikat, w którym wójt gminy Sylwia Halama poinformowała o możliwym zagrożeniu bezpieczeństwa mieszkańców związanym z „potwierdzonym zgłoszeniem dotyczącym występowania dzikiego kota (pumy/geparda) na terenie kompleksu leśnego w miejscowości Strachomino w stronę Wierzchomina, włącznie z obszarem chronionym Natura 2000 – Warnie Bagno”.

Zaapelowała o „powstrzymanie się od wchodzenia do lasu do odwołania, zachowanie szczególnej ostrożności w rejonach przyległych do terenów leśnych, niewypuszczanie zwierząt domowych i gospodarskich bez nadzoru, niezbliżanie się do zwierzęcia w przypadku jego zauważenia, niepodejmowanie prób fotografowania lub płoszenia zwierzęcia”.

Z komunikatu wynika, że informacje o tym, gdzie jest zwierzę, należy zgłaszać na numer alarmowy 112 i do nadleśnictwa. Sytuację monitorują służby. O dalszych działaniach gmina będzie informować w odrębnych komunikatach.

W rozmowie z PAP w piątek wójt Halama przyznała, że zgłoszenie o dzikim kocie otrzymała od sołtysa 15 stycznia, dwa tygodnie przed publikacją komunikatu. Sołtys napisała: „Zgłaszam dzikiego, egzotycznego kota, który przebywa w kompleksie leśnym na terenie naszej gminy. Kot został nagrany na fotopułapce oraz był widziany, jak przeskakiwał drogę leśną”.

– W kolejnych dniach sołtys dopytywała, co zrobiłam w tej sprawie, więc zdecydowałam się na oficjalny komunikat, taki bardziej ostrzegawczy, żeby nie wywoływał paniki – podkreśliła Halama.

Zaznaczyła, że to wójt odpowiada za bezpieczeństwo mieszkańców gminy i jeżeli taka informacja ze zdjęciem z fotopułapki dzikiego kota do niej wpłynęła, to nie mogła być bezczynna. Przyznała jednocześnie, że została poinformowana, że to zdjęcie, na którym nie było daty, może być z końca listopada lub z początku grudnia 2025 r.

Przed publikacją komunikatu wójt, która sprawę dzikiego kota zgłosiła m.in. do inspektoratu weterynaryjnego, nadleśnictwa Gościno, Państwowej Straży Łowieckiej, regionalnego dyrektora ochrony środowiska, kół łowieckich, uzyskała od służb zapewnienie, że nie ma dowodów na to, że dziki kot na wskazanym terenie jest.

Maciej Wiórek z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinku przekazał PAP, że po zgłoszeniu o dzikim kocie służby terenowe przeszukały teren.

– Nie ma tam takich tropów na śniegu. A warunki do ich znalezienia obecnie są idealne. Zmarzlina i śnieg. Nie ma nowych zdjęć z fotopułapek. Jedyne zdjęcie, na którym jest prawdopodobnie dziki kot, jest z września 2025 r. – powiedział leśnik.

Podobne informacje przekazała PAP koszalińska policja.

– Jedyne potwierdzone zgłoszenie z aktualnym zdjęciem z fotopułapki mieliśmy we wrześniu ubiegłego roku – podała oficer prasowa asp. Izabela Sreberska.

Wiórek przekazał, że prewencyjnie służby leśne wraz ze strażą pożarną, która ma drona z termowizją, w sobotę przeszukają jeszcze raz wskazany w zgłoszeniu teren.

PAP/zn