Według informacji podanych przez Gruchallę do zdarzenia doszło 18 mil morskich (w przybliżeniu ok. 35 km) na północ od Władysławowa. Po wywołaniu przez radio szyper jednostki tłumaczył, że ma problemy z silnikiem, ale potem odpłynął ze strefy polskiej infrastruktury krytycznej.
– Na zegarze była 6.40, gdy operator Zautomatyzowanego Systemu Radarowego Nadzoru, pełniący służbę w Kaszubskim Dywizjonie Straży Granicznej, zwrócił uwagę na kuter bandery rosyjskiej. Jego szyper wprowadził jednostkę nad rurociąg i zmniejszył prędkość. Wywołany przez radio tłumaczył się problemami z silnikiem, jednak po nakazaniu odejścia znad rurociągu silnik zadziałał i kuter z prędkością 10 węzłów skierował się na północny zachód – przekazał Gruchalla.
Zaznaczył, że ruch jednostek na Bałtyku jest pod całodobowym nadzorem MOSG, a w szczególności monitorowane są obszary infrastruktury krytycznej.
– Dzięki natychmiastowym reakcjom strażników granicznych statki i kutry płynące w bezpośredniej bliskości tych stref natychmiastowo je opuszczają. MOSG na bieżąco monitoruje sytuację żeglugową na polskich obszarach morskich, a w przypadku stwierdzenia niestandardowych zachowań w czasie swobodnego przepływu podejmuje adekwatne działania – podkreślił Gruchalla.
Premier Donald Tusk poinformował w czwartek w Kopenhadze, że doszło do incydentu w pobliżu portu w Szczecinie.
– To są rosyjskie jednostki i tak naprawdę mamy nowe incydenty w naszym regionie i na Morzu Bałtyckim co tydzień, prawie każdego dnia. Atak lub prowokacja z udziałem dronów były najbardziej spektakularne, jeśli chodzi o stronę polską. Ale tak naprawdę mamy podobne prowokacje również każdego dnia na naszej granicy z Białorusią – powiedział.
Wezwał do pozbycia się złudzeń. – Musimy położyć kres tego typu iluzjom. Pierwszą iluzją było i jest to, że nie ma wojny. Niektórzy z nas lubią tę definicję, taką jak pełna agresja, incydenty lub prowokacja. Nie, to wojna. Nowy rodzaj wojny, bardzo złożonej, ale to wojna – podkreślił premier, zwracając uwagę na tzw. rosyjską flotę cieni.
Zaznaczył, że cały Zachód jest zagrożony, a agresja na Ukrainę to dopiero pierwszy etap nowego podejścia Rosji.
Natomiast rzeczniczka prasowa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Karolina Gałecka poinformowała w czwartek podczas konferencji prasowej, że w środę około godz. 6.37 doszło do incydentu w pobliżu rurociągu z gazem.
– Straż Graniczna przez swoje systemy obserwacyjne zauważyła rosyjski kuter, który płynął oczywiście z kierunku Rosji – poinformowała.
Zaznaczyła, że na ok. 20 minut zatrzymał się w okolicach rurociągu z gazem. Dryfował ok. 300 metrów w okolicach rurociągu z gazem, przez który z platformy gaz jest przesyłany na ląd. Dopytywana o lokalizację incydentu odmówiła podania szczegółowych informacji.
Przekazała, że Straż Graniczna przez radio skontaktowała się z kutrem z poleceniem natychmiastowego opuszczenia rejonu rurociągu. – Wówczas jednostka dostosowała się do polecenia i opuściła rejon rurociągu – powiedziała. Dodała, że to był 70-metrowy kuter. Podkreśliła, że działania Straży Granicznej były podjęte bardzo szybko, a teren cały czas jest monitorowany i obserwowany przez służby podległe MSWiA.
W trakcie konferencji rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński zaznaczył, że notowano ostatnio kilka poważnych incydentów na morzu. Zaznaczył, że polskie służby mundurowe, służby specjalne i wojsko współdziałają ze sobą przy każdym takim incydencie.
– O każdym takim zdarzeniu są informowani komendanci służb, są informowani ministrowie, jest informowany pan premier. Ta wymiana doświadczeń i informacji też na arenie międzynarodowej, czyli wymiana informacji służb specjalnych, przynosi konkretne efekty. Rosyjskie i białoruskie służby są bezradne. Polska i Polacy są bezpieczni – zaznaczył Dobrzyński.
Z kolei rzeczniczka prasowa Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście SA Weronika Gocłowska podkreśliła, że porty w Szczecinie i Świnoujściu są chronione oraz monitorowane przez całą dobę. – Bezpośrednio na ich terenie nie odnotowaliśmy w ostatnich dniach incydentów – przekazała. Dodała, że wszelkie incydenty czy najmniej niepokojące sytuacje są zgodnie z procedurami zgłaszane odpowiednim służbom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo.
Podkreśliła, że bezpośrednio na terenie portu w Szczecinie ani w Świnoujściu nie zanotowano w ostatnich dniach incydentów. – Wspólnie ze służbami i administracją morską prowadzimy stały i wynikający z przepisów monitoring jednostek i ruchu w porcie – dodała.
PAP/ar