Przypomnijmy, że - zgodnie z obowiązującym prawem - zwolnienie miejskiego radnego z pracy wymaga zgody rady miasta, której jest członkiem.
Oliwia Skórka twierdzi, że to sprawa polityczna oraz że wniosek o jej zwolnienie złożył mąż koszalińskiej radnej Koalicji Obywatelskiej.
- Rozejrzyjmy się po tej sali. Gdzie jest osoba, która wnioskowała o moje zwolnienie? Dlaczego nie ma tutaj dyrektora, skoro próbuje rozstrzygać o mojej pracy i przyszłości? - pytała na sesji. - Mamy tu też pewną sprzeczność. Osobą, która wystąpiła z wnioskiem o zwolnienie mnie z pracy jest dyrektor koszalińskiego oddziału PSG, a to mąż jednej z radnej. To ona opiniowała pozytywnie tę uchwałę - dodała.
Agnieszka Połaniecka, radna Koalicji Obywatelskiej jest przewodniczącą komisji porządku, prawnego i publicznego. Tak odniosła się do zarzutów Oliwii Skórki: - Nie będę wypowiadać się w tej sprawie, bo dotyczy ona państwowej spółki gazownictwa. Nie uczestniczyłam też w pracach komisji, bo w tym samym czasie miałam wykłady promocyjne na Politechnice Koszalińskiej, której jestem pracownikiem. Nie miałam więc możliwości uczestniczenia w obradach komisji.
Według Oliwii Skórki, która została zatrudniona w spółce gazowniczej w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości, sprawa ma charakter polityczny: - Nie było żadnych wątpliwości dotyczących jakości mojej pracy ani uchybień, a przecież corocznie w moim dziale przeprowadzane są audyty. Nigdy nic nie wyszło, aż tu nagle został złożony wniosek do centrali za to, że ktoś wykonuje mandat radnego. Nazwano to naruszeniem obowiązków pracowniczych, dosyć szumne słowo. Są w nim rzeczy, które są niezgodne z moimi wartościami i podejściem do pracy, a przecież nie pracuję rok w moim zakładzie pracy, ale ponad siedem lat. Dobrze wiemy, o co chodzi. To polityczna sprawa.
Poprosiliśmy o komentarz dyrektora koszalińskiego oddziału Polskiej Spółki Gazownictwa Pawła Połanieckiego. Odesłał nas do rzecznika prasowego spółki, którym jest Paweł Wiszniewski.
Przekazał, że „wszystkie decyzje kadrowe podejmowane są zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem oraz wewnętrznymi regulacjami spółki”: - Jedynym kryterium oceny pracowników są kwestie merytoryczne. Ze względu na ochronę danych pracowniczych nie możemy udzielić szczegółowych informacji. Zostały one jednak przedstawione koszalińskiej radzie miejskiej. Ochrona funkcji publicznej nie może być nadużywana ani traktowana jako przywilej, który uniemożliwia ocenę działań pracownika w ramach stosunku pracy, ani prowadzić do uprzywilejowania pracownika kosztem interesów pracodawcy i innych zatrudnionych. W związku z pojawiającymi się publicznie oskarżeniami kategorycznie podkreślam, że spółka jest otwarta na różnorodność światopoglądową pracowników, w tym swobodę w zakresie wyrażania poglądów politycznych.
Na czwartkowej sesji powołano komisję doraźną do zbadania wniosku pracodawcy o rozwiązanie stosunku pracy z radną. Znalazły się w niej trzy osoby, które reprezentują wszystkie ugrupowania w radzie miasta. To Michał Listowski z Koalicji Obywatelskiej, Błażej Papiernik z klubu Wspólnie dla Koszalina oraz Andrzej Jakubowski z Prawa i Sprawiedliwości.
- Nie powiem, co zarzuca się radnej Skórce, bo to dotyczy spraw pracowniczych. Nie mam upoważnienia, żeby to upubliczniać - uciął Artur Wezgraj, przewodniczący rady miejskiej z KO. - Na początku nie chciałem wprowadzać projektu uchwały w sprawie powołania komisji. Uznałem, że możemy nie otrzymać wszystkich materiałów, a to ze względu na ochronę danych osobowych. Przygotowałem go jednak na wniosek Prawa i Sprawiedliwości. Ta komisja zbada zasadność wniosku spółki i zgodność tego, co zostało w nim napisane, czyli powody rozwiązania stosunku pracy - dodał.
Michał Listowski z Koalicji Obywatelskiej nie chciał odnosić się do sprawy: - Muszę najpierw zapoznać się z dokumentami, zobaczyć uzasadnienie pracodawcy, który ma prawo złożyć wniosek o rozwiązanie umowy z radną. Trzeba też to uszanować.
Błażej Papiernik, przewodniczący klub radnych Wspólnie dla Koszalina dodał, że jest to „sprawa bardzo drażliwa”: - Dostałem informację o wniosku wobec pani Oliwii Skórki stosunkowo niedawno. Najpierw musimy zobaczyć, co jest dokładnie w dokumentach, jakie są wobec niej zarzuty. Dopiero wtedy będziemy podejmować stosowne decyzje. Jeżeli się okaże, że wniosek jest motywowane politycznie, zostanie to wygłoszone na sesji. Jeżeli okaże się, że są inne powody, będziemy wówczas rozważać pewne kroki, które mamy dozwolone ustawą. Rada miejska może wyrazić zgodę na rozwiązanie stosunku pracy z radną. Może też tego zabronić.
Andrzej Jakubowski z Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że „podchodzi do sprawy w bardzo pragmatyczny sposób”. Uważa też, że ma charakter polityczny: - Absolutnie polityczny. Z moich obserwacji, rozmów z radną Oliwią Skórką wynika, że nie było żadnych przesłanek do jej zwolnienia. Myślę, że pozbywa się tu niewygodnych osób, a tym bardziej, że jest ona z Prawa i Sprawiedliwości. Zażądamy dokumentacji, która będzie opisywała tę sytuację.
Komisja do 10 października ma wydać opinię dotyczącą wniosku PSG o rozwiązanie stosunku pracy z radną Oliwią Skórką. Następnie zapoznają się z nią wszyscy radni, a na końcu podejmą decyzję, czy zgadzają się lub nie, żeby spółka rozwiązała umowę z radną PiS-u.
Przewodniczący rady miasta zapytany, czy jest szansa, żeby temat był podjęty na najbliższej sesji, odpowiedział: - Wszystko zależy od prac komisji. Nie chciałbym, żebyśmy coś robili pochopnie, ale też żebyśmy to przeciągali. Wszystko wskazuje na to, że uchwała będzie na następnej sesji.
rz/ar
