Poziom wody przekroczył w sobotę 260 cm, co oznacza stan alarmowy. Wydano ostrzeżenie hydrologiczne.
- Padający od dawna obficie i jednocześnie topniejący śnieg stawił, że poziom wody w Słupi gwałtowanie się podniósł. Sytuację nieustannie monitorujemy - poinformowała Krystyna Danilecka-Wojewódzka, prezydent Słupska.
W tej sprawie wydane zostało ostrzeżenie hydrologiczne drugiego stopnia.
„W związku ze spływem wód roztopowych, na części zlewni Słupi od Skotawy do ujścia, przewiduje się wzrosty stanów wody w strefie wody wysokiej, lokalnie z możliwością przekroczenia stanów ostrzegawczych” - czytamy w komunikacie słupskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego.
Mieszkańcy terenów znajdujących się w pobliżu rzeki powinni zachować szczególną ostrożność.
Jak przekazał Polskiemu Radio Koszalin, dyżurny słupskiej Straży Pożarnej, w nocy nie doszło do żadnych interwencji, w związku z podtopieniami.
Stan alarmowy oznacza ryzyko zalania pobliskich zabudowań, jest także zagrożeniem dla życia i zdrowia ludzi. W szczególnych przypadkach może być powodem do ewakuacji mieszkańców z zagrożonych terenów.
mt/red./aj
