fot. pixabay.com
Pisanie wypracowań z nowoczesnego programu i chatu, który sam to wypracowanie poda i nie jesteśmy nawet w stanie sprawdzić, czy jest to plagiat, czy nie, jest rodzajem oszustwa - powiedział we wtorek minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.

Szef MEiN na konferencji prasowej odniósł się do głośnego w ostatnim czasie korzystania ze sztucznej inteligencji i tzw. chatbotów, które pomagają uczniom w nauce, a w niektórych przypadkach piszą za nich wypracowania. Minister był pytany, czy w związku z tym, że systemy antyplagiatowe nie wyłapują tych naruszeń, resort planuje przeciwdziałać temu zjawisku.

Minister Czarnek zwrócił uwagę, że każdy postęp ma swoje dobre i złe strony. - Nowoczesność też ma swoje dobre i złe strony, i my to zauważamy. To nie znaczy, że mamy od nowoczesności stronić i tej nowoczesności w szkołach nie przekazywać. To robimy - powiedział Czarnek.

Zaznaczył jednocześnie, że „pisanie wypracowań z nowoczesnego programu, chatu, który sam to wypracowanie poda i nie jesteśmy w stanie nawet sprawdzić, czy jest to plagiat, czy nie, bo sztuczna inteligencja jest do tego stopnia rozwinięta, to jest to rodzaj oszustwa”.

Jak dodał, pełny komunikat w tej sprawie będzie wydany w przyszłym tygodniu.

- Przed kilkoma miesiącami poprosiłem Radę Dzieci i Młodzieży, żeby przeprowadziła konsultację wśród swoich rówieśników we wszystkich województwach i te konsultacje zostały przeprowadzany. Wiem, że Rada Dzieci i Młodzieży będzie miała do zakomunikowania pewne rekomendacje dla ministra edukacji i nauki, które będą szły w kierunku ograniczenia możliwości korzystania z własnego sprzętu na zajęciach lekcyjnych i w szkołach - powiedział szef MEiN.

W ostatnim czasie popularność zyskała aplikacja ChatGPT, opracowana przez amerykańską firmę OpenAI. Aplikacja służy m.in. do tworzenia odpowiedzi na pytanie lub polecenia wprowadzane przez użytkownika. Potrafi też wykonać bardziej złożone zadania, na przykład napisać opowiadanie. Ostatnią wersję narzędzia udostępniono publicznie w listopadzie zeszłego roku. Światowe media zwróciły uwagę na to, że ChatGPT ma duże możliwości i stał się popularny wśród użytkowników internetu. W ciągu pierwszych dni skorzystało z niego kilka milionów osób.

Marcin Wilkowski z Centrum Kompetencji Cyfrowych UW powiedział PAP, że wykorzystanie aplikacji nie zawsze odbywa się w sposób etyczny.

- Część naukowców publikuje w tzw. drapieżnych wydawnictwach, które tylko z nazwy są naukowe. Publikowane w nich prace nie podlegają recenzjom. Dlatego wykorzystanie ChatuGPT do szybkiego przygotowywania tekstów, nawet od podstaw, może mieć ostatecznie negatywne konsekwencje dla nauki - zauważył ekspert.

PAP/zas