fot. Wikimedia
Borne Sulinowo to miejscowość, w której wiele osób korzysta ze swoich mieszkań tylko w weekendy lub podczas wakacji. Kiedy rozpoczął się kryzys migracyjny związany z wojną w Ukrainie, do urzędu miasta zaczęły się zgłaszać osoby, które postanowiły przekazać do dyspozycji uchodźców swoje nieruchomości.
W bazie urzędu znalazły się m.in. apartamentowce, w których zakwaterowano obywateli Ukrainy. - Wiele osób zameldowanych w naszej gminie mieszka poza granicami kraju albo w dużych miastach w kraju, m.in. w Poznaniu czy Wrocławiu. Ci ludzie zadzwonili do nas i zadeklarowali, że przyjmą do swoich mieszkań uchodźców na tyle czasu, ile będzie potrzeba - powiedziała Dorota Chrzanowska, burmistrz Bornego Sulinowa.
Burmistrz deklaruje, że chce jak najdłużej utrzymywać sytuację, kiedy to uchodźcy trafiają do domów, a nie na przykład do sali sportowej: - Będziemy umieszczali ich w mieszkaniach prywatnych, by dać im namiastkę normalności po tym, co ich spotkało w Ukrainie.
W gminie Borne Sulinowo przebywa ponad 200 uchodźców z Ukrainy.
ms/rz