fot. pixabay.pl
Zmęczenie, pogorszenie wzorku, zaburzenia snu, ból głowy i oczu - dzieci i młodzież częściej odczuwają somatyczne objawy związane z nadużywaniem internetu.

NASK -  Państwowy Instytut Badawczy, począwszy od 2014 roku, co dwa lata realizuje ogólnopolskie badania „Nastolatki 3.0”. W czwartek odbyła się premiera najnowszego badania zrealizowanego w trakcie lockdownu wywołanego pandemią COVID-19.

- Odnotowaliśmy kilka ciekawych zmian w stosunku do roku 2018. Pierwsza z nich to czas używania internetu przez nastolatki w wolnym czasie, który ciągle się wydłuża od pierwszej edycji naszego badania. Obecnie to średnio 4 h 50 minut, czyli ok. 40 minut więcej niż w 2018 roku. Spodziewaliśmy się, że edukacja zdalna, która spowodowała, że uczniowie zmuszeni byli spędzać więcej czasu przed monitorem, trochę ich do tego zniechęci. Z zaskoczeniem zaobserwowaliśmy, że pomimo nauki zdalnej, oni - w celach tylko osobistych - i tak spędzali 4-5 dodatkowych godzin w internecie - powiedział dr Rafał Lange, pod którego redakcją powstało najnowsze badanie.

To potwierdza hipotezę, którą eksperci postawili dwa lata temu, która mówi, że czas spędzony przez monitorem jest stałym elementem życia nastolatka. „Internet to dla dzisiejszych nastolatków po prostu społeczna przestrzeń - oni tego potrzebują i starają się jak najwięcej tam przebywać, tym bardziej, że jest to przestrzeń łatwo dostępna i bardzo dla nich atrakcyjna. Względem poprzedniej edycji badania nieznacznie zmienił się też czas tzw. inicjacji internetowej - czyli moment, w którym dziecko zaczyna samodzielnie korzystać z internetu. Obecnie dla szkół podstawowych średni czas to 6 lat, dwa lata temu było to 6 lat i 8 miesięcy” - dodał dr Lange.

W pewnym stopniu - dzięki edukacji zdalnej - poszerzył się także zakres użytkowy internetu. - Do tej pory dzieciaki kojarzyły internet głównie z rozrywką, życiem towarzyskim. Teraz - przy okazji zdalnej nauki - odkryły jego funkcjonalność i fakt, że można przez internet efektywnie się uczyć. To spory plus tych zmian - dodał ekspert.

Korzystanie z internetu na urządzeniach mobilnych nie jest jednak podyktowane tylko względami utylitarnymi. Smartfony pozwalają na swobodny dostęp do sieci nie tylko w domu czy szkole, ale praktycznie w każdym miejscu.

Większość użytkowników nowych technologii korzysta z internetu w sposób umiarkowany, ale duża część wpatruje się w ekrany urządzeń bardzo intensywnie. Zjawisko spędzania zbyt dużej ilości czasu w wirtualnym świecie oraz silne zaangażowanie w aktywności online jest na tyle powszechne, że w literaturze można spotkać takie pojęcia, jak: „uzależnienie od internetu”, „siecioholizm”, „nadużywanie internetu”, „FOMO” (ang. Fear of Missing Out) czy „problematyczne użytkowanie internetu”.

- Akademicy ciągle dyskutują nad tym, czy uzależnienie od internetu, od smartfonu, można nazwać nałogiem. Dlatego używane są pojęcia trochę zmiękczające to zjawisko jak np. właśnie: problematyczne użytkowanie internetu (PUI). Pierwszy test dotyczący tej kwestii zrobiliśmy dwa lata temu, w 2018 roku, a teraz, w 2020 r. powtórzyliśmy go. Jeżeli chodzi o wysoki stopień PUI to w sumie niewiele się zmieniło: dwa lata temu było to 2,2 proc. nastolatków, w tym roku - 3,2 proc. To ok. 50 proc. więcej, ale w skali globalnej dla całej populacji jest to 1 punkt procentowy. To nie jest dużo - podkreślił dr Lange.

Niestety, w badanej populacji relatywnie często obserwowane są skutki somatyczne nadużywania internetu. Zjawisko to jest najbardziej (statystycznie) związane nie tyle ze sposobem użytkowania, co z ilością czasu spędzonego przed ekranem, dlatego - jak napisano w badaniu NASK - należałoby zachęcić rodziców i opiekunów do przemyślenia ich dotychczasowej strategii wychowawczej i kontroli rodzicielskiej w zakresie dostępu dziecka do internetu.

Somatyczne objawy zbyt intensywnego korzystania z internetu nasilają się - dzieci częściej odczuwają dolegliwości fizyczne: ból głowy, oczu, zmęczenie, pogorszenie wzorku, zaburzenia snu. Niepokojącą zmianą jest także fakt, że zmniejszyła się tzw. tolerancja nastolatków na bodziec. To oznacza, że po czasie pandemicznym dzieci potrzebują więcej czasu w internecie, aby poczuć satysfakcję. dr Rafał Lange

Autorzy badania ustalili, że kategoria nastolatków, która relatywnie najmocniej jest obciążona problematycznym użytkowaniem internetu, to dziewczęta uczęszczające do szkoły ponadpodstawowej.

- Stawiam hipotezę, że duża w tym rola mediów społecznościowych, których algorytmy są budowane w ten sposób, by jak najdłużej zatrzymać nastolatków przed monitorem. Częściej przyciągają one dziewczęta, niż chłopców, ponieważ taka jest natura tego typu komunikacji; dziewczęta częściej wykorzystują internet do kontaktowania się z rówieśnikami, do życia towarzyskiego, a chłopcy częściej traktują go, jako urządzenie do rozrywki: oglądanie filmów i granie w gry - powiedział dr Lange.

Badanie „Nastolatki 3.0” zostało zrealizowane w grudniu 2020 r. metodą CAWI (wspomagany komputerowo wywiad przy pomocy strony www) na populacjach nastolatków oraz ich rodziców i opiekunów prawnych. Respondentów wybrano za pomocą doboru zespołowego dwustopniowego (szkoła/klasa), na podstawie danych statystycznych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) oraz Ministerstwa Edukacji i Nauki (MEiN). Kompletne odpowiedzi uzyskano od 1733 uczniów (7. klasa szkoły podstawowej i 2. klasa szkoły ponadpodstawowej) oraz 893 rodziców i opiekunów prawnych z 61 szkół we wszystkich 16 województwach w Polsce.

PAP/aj