fot. archiwum prk24

Samorządowcy z regionu apelują do Tomasza Sobieraja, by jak najszybciej podpisał porozumienie dotyczące nowych połączeń autobusowych. Bez tej decyzji zagrożone jest uruchomienie 37 linii, które mają przeciwdziałać wykluczeniu komunikacyjnemu mieszkańców okolicznych gmin.

Zgodnie z planem, od września system połączeń miałyby współtworzyć gminy: Biesiekierz, Będzino, Świeszyno, Sianów i Manowo. Kluczowe jest jednak włączenie do niego Koszalina, przez który przebiega część tras.

- Mamy zaplanowanych 37 linii powiatowych, z czego 12 przebiega przez Koszalin. W tym porozumieniu chodzi tylko o to, żeby transport publiczny z powiatu koszalińskiego mógł wjechać do miasta i wysadzić podróżnych na przystankach - wyjaśnia starosta koszaliński Tomasz Tesmer.

Jak podkreśla zastępca wójta gminy Manowo Mirosław Pawlak, przewozy powiatowe nie są w żaden sposób konkurencją dla koszalińskiego MZK. Liczy on, że w tej sprawie wygra dobro mieszkańców.

- Przecież będą podróżować nimi też pracownicy koszalińskich firm i instytucji, które generują dochód do budżetu miasta - dodaje.

Urząd Miejski w Koszalinie poinformował, że przygotowuje odpowiedź w tej sprawie. Ma się ona ukazać do środy. Tymczasem przetarg na obsługę tych linii autobusowych, mimo ofert mieszczących się w budżecie, zostanie unieważniony.

Katarzyna Chybowska/zn

Posłuchaj

materiał Katarzyny Chybowskiej Mirosław Pawlak Tomasz Tesmer