fot. Adam Wójcik/Polskie Radio Koszalin

Kolorowy tłum, głośna muzyka i wspólna kąpiel w Bałtyku zakończyły XXIII Międzynarodowy Zlot Morsów „Samba de Mielno 2026”. Przez kilka dni nadmorska miejscowość była stolicą zimowego hartowania, przyciągając miłośników morsowania z całej Polski i zagranicy.

Mielno po raz kolejny udowodniło, że zimno nie jest przeszkodą do dobrej zabawy. XXIII Międzynarodowy Zlot Morsów „Samba de Mielno 2026” zwieńczyła wspólna kąpiel w Bałtyku, która odbyła się w radosnej, głośnej i niezwykle barwnej atmosferze.

Uczestnicy nie mieli wątpliwości - woda była lodowata, ale klimat wydarzenia skutecznie rozgrzewał nawet najbardziej zmarzniętych. Jak podkreślali, morsowanie to dla nich nie tylko sposób na zdrowie, ale też styl życia. - Morsujemy od wielu lat i sprawia nam to ogromną przyjemność. Zima mija szybciej, a endorfiny robią swoje - mówili zgodnie. Inni dodawali, że to adrenalina, energia i wewnętrzny spokój, których nie da się porównać z niczym innym.

Międzynarodowy zlot w Mielnie to jednak znacznie więcej niż sama kąpiel w zimnym morzu. To także spotkanie ludzi, wspólna zabawa i budowanie relacji. - Jestem tu trzeci raz i za każdym razem jest wspaniale - mówiła jedna z uczestniczek. Kolejni podkreślali, że przyjechali z różnych zakątków Polski, a dla niektórych była to pierwsza wizyta na zlocie, mimo wieloletniego morsowania.

Nie brakowało też głosów, że w Mielnie tworzy się wyjątkowa społeczność. - To jedna wielka morsowa rodzina. Na pewno wrócę tu za rok - zapewniali uczestnicy.

Przez kilka dni Mielno było stolicą morskiego hartowania, a po zakończeniu zlotu jedno jest pewne - zimno nikogo tu nie odstrasza, a „Samba de Mielno” na stałe wpisała się w kalendarz zimowych wydarzeń nad Bałtykiem.

Monika Kwaśniewska/aś

Posłuchaj

uczestnicy 23. Międzynarodowego Zlotu Morsów w Mielnie, cz. 2 uczestnicy 23. Międzynarodowego Zlotu Morsów w Mielnie, cz. 1