Szybka i odpowiedzialna postawa kierowcy, wsparcie weterynarza oraz sprawna interwencja policji pozwoliły uratować rannego i skrajnie wychłodzonego psa.
Zaczęło się od kolizji. Wczoraj po godzinie 15:00 w Siemirowicach (gmina Cewice), w czasie intensywnych opadów śniegu, kierujący skodą mieszkaniec powiatu kartuskiego potrącił psa, który wbiegł prosto pod jego auto.
Ranne zwierzę uciekło w kierunku najbliższej posesji. Mężczyzna nie odjechał. W trosce o dobro psa zaczął go szukać. Rozpytywał mieszkańców, a gdy nie zdołał odnaleźć psa, powiadomił policję.
Na miejsce skierowano policjantki ruchu drogowego. Kierowca pokazał im zdjęcie zwierzęcia, które zdążył zrobić tuż po zdarzeniu. Funkcjonariuszki szybko odnalazły psa - leżał za płotem sąsiedniej posesji, częściowo przysypany śniegiem. Zwierzę było skrajnie wyziębione, miało drgawki i bezwładne tylne łapy.
Policjantki okryły psa kocem, przeniosły do radiowozu i natychmiast skontaktowały się z lekarką weterynarii. Pies trafił do lecznicy, gdzie udzielono mu niezbędnej pomocy. Po opatrzeniu i podaniu leków został przewieziony do schroniska. Policjanci poszukują teraz jego właściciela.
Mundurowi podkreślają, że kierowca zachował się wzorowo. Zgodnie z przepisami, w przypadku potrącenia zwierzęcia kierujący pojazdem ma obowiązek, w miarę możliwości, zapewnić pomoc lub zawiadomić odpowiednie służby.
Policja przypomina również o zagrożeniach związanych z niskimi temperaturami. Na wychłodzenie narażeni są nie tylko ludzie, ale także zwierzęta. Widząc błąkające się, cierpiące z powodu mrozu zwierzę, należy niezwłocznie powiadomić służby, dzwoniąc pod numer alarmowy 112.
red./zn