fot. PAP/EPA/HANNIBAL HANSCHKE

Od niedzieli, od godz. 17.00 uruchomiona została dodatkowa infolinia dla Polaków, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie - przekazał w niedzielę rzecznik MSZ Maciej Wewiór. Zapewnił, że służba konsularna jest w kontakcie z polskimi obywatelami.

Przedstawiciel resortu przekazał, że infolinia działa pod numerem: +48 22 523 88 80. Dodał, że dzięki niej polscy obywatele będą mogli uzyskać aktualne informacje.

Rzecznik podczas briefingu przypomniał, że od jakiegoś czasu MSZ ostrzegało przed wyjazdami na Bliski Wschód i apelowało o opuszczenie niektórych państw np. Iranu. - Z założenia prosiłbym o pozostanie w miejscu, w którym się jest. Są dwa hasła, które powinny przyświecać każdemu Polakowi, który znajduje się na miejscu: spokój i bezpieczeństwo - podkreślił.

Wewiór zasugerował, by pozostać w miejscu schronienia, z dala od okien; mieć przy sobie leki oraz dokumenty. Rzecznik MSZ zaznaczył także, że jest przekonany, iż „w momencie, kiedy skończą się działania wojenne, przestaną latać pociski i drony, kiedy będzie to bezpieczne, nasi obywatele wrócą do Polski”.

- Z jednej strony nasza służba konsularna jest w kontakcie z naszymi obywatelami. Z drugiej strony pracuje też z lokalnymi służbami, z lokalnymi władzami. W efekcie na przykład Zjednoczone Emiraty Arabskie zapewniły pobyt i wyżywienie wszystkim ludziom, którzy nie opuścili tego terytorium do czasu otwarcia przestrzeni powietrznej - mówił.

Zapewnił, że MSZ robi wszystko, co jest możliwe, aby pomóc polskim obywatelom na miejscu na Bliskim Wschodzie. - Nie ma żadnej możliwości, żeby zorganizować inną pomoc i to jest kwestia całego świata - podkreślił Wewiór. Jak wskazał „problem dotyczy całego świata, bo mówimy o tysiącach ludzi, którzy utknęli tam w regionie i o tysiącach ludzi, którzy mieli loty przesiadkowe”.

- My skupiamy się na obywatelach Polski i żeby nasi obywatele mieli zapewnione bezpieczeństwo tam na miejscu - powtórzył rzecznik MSZ. Jak mówił, za podróż odpowiedzialne są biura podróży i przewoźnicy, a służba konsularna wspiera obywateli i przewoźników w kontakcie z lokalnymi władzami. - Po pierwsze kontakt z liniami lotniczymi i one poprowadzą - dodał Wewiór.

Zaapelował także o korzystanie wyłącznie ze zweryfikowanych i wiarygodnych źródeł informacji, w tym m.in. z portali prowadzonych przez polskie placówki dyplomatyczne. - Docierają do nas sygnały o pojawiających się ofertach pomocy o charakterze komercyjnym. Prosimy o zachowanie ostrożności - podkreślił.

W sobotę rano rozpoczął się atak Izraela i USA na Iran. Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że armia amerykańska rozpoczęła „dużą operację bojową” i zapowiedział, że Iran nie zdobędzie broni jądrowej i wezwał naród irański do przejęcia władzy w kraju. Premier Izraela Benjamin Netanjahu ze swej strony oznajmił, że amerykańsko-izraelski atak na Iran potrwa tak długo, jak będzie trzeba.

Irańskie media państwowe potwierdziły w niedzielę, że najwyższy przywódca duchowo-polityczny Iranu, ajatollah Ali Chamenei, zginął w sobotę rano w swoim biurze. Wcześniej o jego śmierci informowały władze USA i Izraela.

W ramach odwetu Iran zaatakował amerykańskie bazy w Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Bahrajnie oraz przeprowadził uderzenia na cele w Izraelu. Nowa fala irańskich ataków miała miejsce w niedzielę rano. Nowe eksplozje słychać było m.in. w Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, w stolicy Kataru, Dosze i w stolicy Bahrajnu Manamie. Irańska telewizja państwowa podała, że w nowa fala ataków w niedzielę nad ranem jest wymierzona m.in. w 27 baz amerykańskich na Bliskim Wschodzie oraz w kwaterę główną izraelskiego wojska i obiekty militarne w Tel Awiwie.

PAP/aj