Kolejne zwolnienia grupowe w powiecie słupskim. Łącznie zagrożonych jest kilkaset miejsc pracy. Redukcje mają objąć także pracowników Unii Famarol.
Z powodu braku zamówień w całej grupie, która zatrudnia w trzech zakładach w sumie 925 osób, planowane jest zwolnienie 350 pracowników, z czego około 170 w słupskiej fabryce.
O planowanej redukcji zatrudnienia wiedzą już związki zawodowe. - Dostaliśmy informację od prezesa o zwolnieniach grupowych, co zostało zgłoszone do Urzędu Pracy w Grudziądzu, bo tam jest nasza firma macierzysta. Mają one objąć 350 osób, ale nie wiemy w jakim zakładzie ile ludzi „poleci” i dlatego nie podpisaliśmy porozumienia (z zarządem spółki - dop. red.). Najbardziej boimy się o Słupsk, bo tu nie ma przewidzianych żadnych inwestycji z Krajowego Planu Odbudowy - mówi przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji NSZZ „Solidarność” Unia Famarol sp. z o.o. w Słupsku Bogusław Kęsicki.
Powiatowy Urząd Pracy w Słupsku przygotowuje się na napływ osób, które zostaną bez zatrudnienia. - Oficjalnego zgłoszenia z firmy Unia Famarol nie ma. Jeśli się tak stanie, osoby zwalniane będą mogły skorzystać z naszych ofert pracy (obecnie dostępnych jest około 300) oraz z pomocy finansowej - zapewnia dyrektor słupskiego PUP Paweł Kądziela.
W ostatnim czasie zwolnienia grupowe w powiecie słupskim zapowiedziała firma Marcos, która planuje redukcję załogi o około 150 osób. Cięcia etatów zapowiada też Hexagon. Pracę może tam stracić blisko 100 pracowników.
pd/zas