- Mężczyzna uderzył swoją żonę siekierą w głowę. Przyznał się do winy, ale - jak mówi - nie pamięta zdarzenia – informuje Ryszard Gąsiorowski z Prokuratury Okręgowej w Koszalinie. - Do zdarzenia mogły przyczynić się dwie rzeczy. Zatrzymany to 78-letni mężczyzna, bardzo schorowany, który leczył się u kilku lekarzy, także u psychiatry. Przepisywano mu dużo leków. Jan K. przyznał także, że spożył bardzo dużą ilość alkoholu i to jest ten drugi czynnik - wyjaśnia.
78-latek został tymczasowo aresztowany. Grozi mu dożywocie.
Przyczynę śmierci ostatecznie potwierdzi sekcja zwłok.
Do tragedii doszło w środę. Gaz wyczuli sąsiedzi. Strażacy ewakuowali kilkunastu lokatorów. Mężczyzna trafił do szpitala, potem do aresztu.
Redakcja/ez