Planowana sieć połączeń autobusowych ma objąć gminy Będzino, Biesiekierz, Manowo, Sianów i Świeszyno. Autobusy miałyby ruszyć na trasy we wrześniu przyszłego roku, a usługi transportowe świadczyłby PKS Gryfice (informował o tym starosta na konferencji prasowej 18 grudnia). Przeciwko tym planom protestują lokalni przewoźnicy. Ostrzegają, że uruchomienie nowej sieci może doprowadzić do strat finansowych, a nawet do upadku ich firm.
Przewoźnicy zarzucają samorządowi brak dialogu i wsparcia. Podkreślają, że to oni mogliby świadczyć usługi zamiast innego przewoźnika. - Wejście innej firmy jest zbyteczne. Przecież operatorem może być ktoś z regionu. Dlaczego przewoźnicy mają stracić pracę na rzecz podmiotu zewnętrznego?
Starosta koszaliński Tomasz Tesmer podkreśla, że jeszcze nie wybrano firmy, która miałaby świadczyć usługi transportowe. Trwają rozmowy z potencjalnymi przewoźnikami, w tym - jak przyznaje - również z PKS-em Gryfice.
- Przewoźnicy nie do końca rozumieją ideę całego przedsięwzięcia. Patrzą na to od strony biznesowej, a dla nas najistotniejsze jest zorganizowanie transportu w miejscach wykluczonych komunikacyjnie - powiedział i dodał: - Teraz, kiedy pozyskaliśmy dofinansowanie, przewoźnicy twierdzą, że nie ma problemu i mogą na tych liniach jeździć. Co takiego się zmieniło, że wcześniej się to nie opłacało, a teraz już tak?
Na uruchomienie połączeń czekają mieszkańcy m.in. Mierzyma w gminie Świeszyno. Jak przyznają, od lat mają problem z dotarciem do oddalonego o niecałe 15 kilometrów Koszalina. - Nie mamy jak dojechać do pracy czy lekarza. Taki transport jest nam po prostu potrzebny - mówią.
Projekt ma być realizowany przez samorządy powiatowy i gminne przez co najmniej trzy lata. Jego koszt to 12 milionów złotych, z czego siedem milionów stanowi dofinansowanie z budżetu państwa.