Fot. PAP/Albert Zawada

Od poniedziałku zgromadzenia i zebrania sędziów w całej Polsce będą opiniować kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa. Spośród 60 zgłoszonych marszałkowi Sejmu kandydatów do KRS, sędziowie wskażą 15 osób, które następnie, zgodnie z zapowiedziami rządzącej większości, mają zostać wybrane w Sejmie.

Opiniowanie kandydatów przez sędziów nie jest przewidziane w ustawie o KRS. Przez rządzących było jednak zapowiedziane jako tzw. plan B - po prezydenckim wecie do noweli ustawy o KRS, która przywracała wybór sędziowskiego składu KRS przez środowiska sędziowskie. W przyjętej pod koniec lutego uchwale Sejm stwierdził, że wybierając sędziowski skład do KRS, uwzględni wyniki wyborów dokonanych przez sędziów w wyborach powszechnych i transparentnych.

Kadencja obecnych sędziów-członków KRS kończy się w maju. W związku z tym, na podstawie obowiązującej ustawy o KRS, 11 lutego rozpoczęła się procedura zgłaszania kandydatów, która zakończyła się 13 marca. Do Sejmu wpłynęło 61 kandydatur, jedna z nich nie spełniła jednak wymogów. Kancelaria Sejmu informowała na początku kwietnia, że wybór sędziowskich członków KRS wstępnie planowany jest na posiedzeniu zaplanowanym w dniach 13-15 maja.

Wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur odnosząc się do zgromadzeń mających zaopiniować kandydatów do KRS napisał w piątek, że „po raz pierwszy od ośmiu lat mamy szansę odzyskać legalną, niezależną KRS, której sędziowska część będzie wyłoniona przez środowisko sędziowskie, a nie przez polityków”. Dodał, że ze względu „na opór prezydenta” najpierw Andrzeja Dudy, a teraz Karola Nawrockiego, nie zmieniono ustawy i teraz „jedynym obecnie możliwym rozwiązaniem, jest »nakładka konstytucyjna« poprzez zaopiniowanie kandydatów na szczeblu zgromadzeń sądów i oddolne zaangażowanie środowiska sędziowskiego”.

W rozmowie z PAP koordynator ds. organizacyjnych listy kandydatów do KRS popieranych przez stowarzyszenia sędziowskie - w tym Iustitię i Themis - sędzia Małgorzata Grzegorczyk-Pomin podkreśliła, że opiniowanie kandydatów do KRS nie ma charakteru ustawowego i w związku z tym sformalizowanego.

Dlatego - jak mówiła - zwołane w celu opiniowania kandydatów do KRS zgromadzenia i mniej formalne zebrania nie będą odbywały się we wszystkich sądach tego samego dnia i o tej samej godzinie. Wskazała, że w większości sądów zostaną one zorganizowane w poniedziałek, 20 kwietnia, jednak niektóre sądy, m.in. na południu Polski, zaplanowały je na wtorek lub środę.

Sędzia wyjaśniła, że zgromadzenie sędziów to forma samorządności sędziowskiej przewidziana w Prawie o ustroju sądów powszechnych. Podczas zgromadzenia, któremu przewodniczy prezes sądu, możliwe jest podejmowanie uchwał; zgromadzenie jest bardziej sformalizowane od zebrania, organizowanego przez sędziów dla omówienia pewnych kwestii czy podjęcia decyzji. Podkreśliła, że w sytuacji opiniowania kandydatów do KRS forma, w jakiej spotykają się sędziowie, nie ma znaczenia proceduralnego.

Grzegorczyk-Pomin zaznaczyła, że zgromadzenia lub zebrania sędziów odbędą się w „znakomitej większości” sądów powszechnych oraz w NSA i być może w części wojewódzkich sądów administracyjnych. Wyjaśniła, że sędziowie będą głosować za pomocą kart, na których będą nazwiska wszystkich 60 kandydatów do KRS w alfabetycznej kolejności. Każdy z sędziów będzie dysponował 15 głosami, przy czym na danego kandydata będzie mógł oddać tylko jeden głos.

Zebrani sędziowie - dodała Grzegorczyk-Pomin - wyłonią spośród siebie komisje skrutacyjne, które podliczą oddane głosy i sporządzą odpowiednie protokoły. Protokoły ze wszystkich sądów powszechnych w obrębie danej apelacji zostaną przesłane odpowiedniemu prezesowi sądu apelacyjnego, który przygotuje zbiorczy protokół, odzwierciedlający wyniki uzyskane w głosowaniach we wszystkich sądach w okręgu danej apelacji. Protokół ten zostanie przekazany marszałkowi Sejmu.

Sędzia wskazała, że - ze względu na to, iż procedura opiniowania nie ma sformalizowanego charakteru - nie został wyznaczony ścisły termin na przekazanie protokołów marszałkowi, prezesi muszą jednak przedstawić mu wyniki głosowania przed posiedzeniem Sejmu (13-15 maja), na którym ma odbyć się wybór członków KRS.

Gotowość do pomocy w zorganizowaniu wyborów do Rady jeszcze w połowie lutego wyrazili prezesi dziesięciu spośród jedenastu sądów apelacyjnych: w Białymstoku, Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Lublinie, Poznaniu, Rzeszowie, Szczecinie, Warszawie i Wrocławiu. Takiej deklaracji nie złożył wtedy jedynie prezes Sądu Apelacyjnego w Łodzi. W opublikowanym na stronie sądu piśmie z 16 lutego wyraził on jednak gotowość do zorganizowania zgromadzenia sędziów.

Pytana o tę kwestię, sędzia Grzegorczyk-Pomin powiedziała, że zgromadzenie w łódzkim SA zostało zwołane. - Myślę, że nie będzie problemu z opiniowaniem czy z uzyskaniem tych wyników z SA w Łodzi - mówiła. Dodała, że w razie potrzeby wyniki głosowania w apelacji łódzkiej mogą zostać przekazane np. z poziomu sądów okręgowych.

Jak informowano, Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”, Stowarzyszenie Sędziów „Themis” i Ogólnopolskie Stowarzyszenie Sędziów Sądów Administracyjnych wspólnie popierają 15 kandydatów, wśród których są m.in. sędziowie: Wojciech Buchajczuk, Bartłomiej Starosta oraz Beata Donhöffner-Grodzicka związani z zarządami Iustitii i Themis, a ponadto np. sędzia SN Dariusz Zawistowski - przewodniczący KRS w l. 2015-2018.

Z kolei prezes Stowarzyszenia Sędziowie RP sędzia Zygmunt Drożdżejko, którego kandydatura do KRS również wpłynęła do marszałka Sejmu, powiedział PAP, że nie będzie brał udziału z zapowiedzianych zgromadzeniach. - Zarówno ja, jak i nasze stowarzyszenie, zgłosiliśmy sprzeciw i nie wyrażamy zgody na przetwarzanie naszych danych osobowych przez jakiekolwiek zgromadzenie (...) nie ma do tego jakiejkolwiek podstawy prawnej - powiedział.

Dodal, że jest to niezgodne z prawem. - Organy władzy mają działać na podstawie i w granicach prawa i nie może być tak, że prezesi sądów organizują zgromadzenia po to, aby zadowolić ministra sprawiedliwości. Nie ma do tego podstaw, a zgromadzenie nie ma żadnych uprawnień do przeprowadzenia takich wyborów - oświadczył sędzia Drożdżejko.

Stowarzyszenie Sędziowie RP wspiera 11 kandydatur do KRS, poza sędzią Drożdżejką są to m.in.: wiceprezes stowarzyszenia sędzia Adam Jaworski i mianowany w czasach rządów PiS rzecznik dyscyplinarny sędziów Piotr Schab.

Drożdżejko zastrzegł, że w związku z procedurą w Sejmie należy jeszcze poczekać na pisemne uzasadnienie czwartkowego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który za niekonstytucyjne uznał dwa przepisy odnoszące się do sposobu zgłaszania i weryfikacji kandydatur sędziów do KRS w procedurze poprzedzającej wybór przez Sejm. - Po pisemnym uzasadnieniu będziemy podejmować ewentualne dalsze decyzje - dodał.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami kandydata na sędziowskiego członka KRS może zgłosić grupa 25 wciąż orzekających sędziów lub grupa 2 tys. pełnoletnich obywateli. TK uznał za niekonstytucyjny przepis przewidujący potwierdzanie przez szefa MS posiadania statusu sędziego przez osoby popierające daną kandydaturę do KRS oraz rozwiązanie odnoszące się do zasad rozpatrywania przez SN odwołania od postanowienia marszałka Sejmu o odmowie przyjęcia zgłoszenia kandydata do KRS.

Prezes TK Bogdan Święczkowski wskazywał w ustnym uzasadnieniu orzeczenia TK, że „ewentualne przeprowadzenie wskazanej procedury (wyborów do KRS - PAP) wbrew skutkom wynikającym z niniejszego wyroku będzie prowadziło do jej wadliwości”, a to „z kolei może przełożyć się na wadliwość składu KRS ukształtowanej w wyniku postępowania przeprowadzonego z zastosowaniem przepisów uznanych przez TK za niezgodne z konstytucją”. Od marca 2024 r. wyroki TK nie są jednak publikowane w Dzienniku Ustaw.

Zgodnie z przepisami, marszałek Sejmu przekazuje posłom zgłoszenia kandydatów na sędziowskich członków KRS i zwraca się do klubów poselskich o wskazanie, w terminie 7 dni, kandydatów na członków Rady. Klub poselski może wskazać nie więcej niż 9 kandydatów do KRS. Jeżeli łączna liczba wskazanych kandydatów będzie mniejsza niż 15, to pozostałych kandydatów (spośród tych zgłoszonych) w liczbie brakującej do 15 wskazuje Prezydium Sejmu.

Następnie właściwa komisja sejmowa ustala listę 15 kandydatów z zastrzeżeniem, że na liście uwzględnia się co najmniej jednego kandydata wskazanego przez każdy klub poselski. Na koniec członkowie Rady są wybierani na wspólną 4-letnią kadencję przez Sejm, większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Po przyjęciu przez Sejm pod koniec lutego br. uchwały w sprawie wyboru sędziów do KRS, szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki, powołując się na art. 87 konstytucji, mówiący o źródłach prawa w Polsce, stwierdził, że uchwała ta nie będzie miała żadnej mocy prawnej. Zdaniem szefa KPRP uchwała, w której jest apel do sędziów o udział w procesie wyborów do KRS, jest niezgodna z przepisami stanowiącymi, że sędziowie mają działać w granicach i na podstawie prawa.

Z kolei minister sprawiedliwości Waldemar Żurek mówił wtedy, że Sejm ma prawo podejmować uchwały w każdej ważnej sprawie, a uchwała i jej realizacja mieści się w przepisach przyjętej za rządów PiS ustawy o KRS. Podkreślił, że prezesi sądów mogą na mocy przepisów zwoływać zgromadzenia sędziowskie w każdej sprawie - także np. wyborów do KRS.

Spór dotyczący KRS i wyłanianych w procedurze przy jej udziale tzw. neosędziów, wiąże się z nowelizacją w grudniu 2017 r. ustawy o Radzie, zgodnie z którą od 2018 r. 15 sędziów -członków KRS wybieranych jest przez Sejm, choć wcześniej byli oni wybierani przez środowiska sędziowskie. Zmiana z 2017 r. stała się powodem stawianych przez ówczesną opozycję, a przez rządzących obecnie, zarzutów upolitycznienia KRS i kwestionowania statusu osób sędziów z udziałem tak ukształtowanej KRS. Na wadliwość procedury wyłaniania sędziów z udziałem obecnej KRS wskazywały w ostatnich latach też orzeczenia europejskich trybunałów - TSUE i ETPC.

PAP