fot. FB Stowarzyszenie Dom Miłosierdzia/freepik.com

Każdego dnia kilka osób szuka pomocy w - prowadzonych przez Stowarzyszenie Dom Miłosierdzia - domach w Koszalinie i Wietrznie. Wsparcia potrzebują najczęściej mężczyźni w średnim wieku.

Jak poinformował brat Tymoteusz Filipiak z Domu Miłosierdzia, wszystkie miejsca są już praktycznie zajęte. Zwrócił przy tym uwagę, że dzieje się tak, mimo że okres zimowy już minął: - W domu w Wietrznie jest obecnie blisko 60 osób, w Koszalinie mamy jeszcze jedno, może dwa wolne łóżka, a codziennie odbieramy po pięć telefonów w sprawie przyjęcia.

Od mieszkańców Domu Miłosierdzia w Koszalinie usłyszeliśmy, że dostali tu nie tylko po dach nad głową i jedzenie, ale także szansę na poprawę losu. - Gdybym tu nie trafił, to przypuszczam, że już dawno skończyłbym swoje życie - powiedział jeden z mężczyzn.

- Dajemy im dom, miejsce jak w rodzinie - dodaje br. Tymoteusz Filipiak. Mieszkańcy są angażowani w bieżące funkcjonowanie domów: pracują w kuchni, wykonują prace porządkowe i budowlane, w Wietrznie uprawiają ogród.

Mimo braku wolnych miejsc, władze Stowarzyszenia Dom Miłosierdzia zadeklarowały dalszą pomoc ubogim i samotnym. Proszą też o wsparcie finansowe na bieżącą działalność i funkcjonowanie domów.

rz/zas

Posłuchaj

mieszkańcy br. Tymoteusz Filipiak, Dom Miłosierdzia (cz.2) br. Tymoteusz Filipiak, Dom Miłosierdzia (cz.1)