fot. Peter Menzel, CC BY-SA 2.0 , via Wikimedia Commons

Maja Chwalińska nie przestaje sprawiać niespodzianek. W sobotę polska tenisistka awansowała do 1/8 finału French Open w Paryżu, po wygranej z Greczynką Marią Sakkari 1:6, 6:3, 6:2. Spotkanie trwało dwie godziny i siedem minut.

24-letnia Chwalińska, która w rankingu zajmuje 114. miejsce, po przebrnięciu kwalifikacji debiutuje w zasadniczej części turnieju w stolicy Francji. W kolejnym notowaniu listy WTA na pewno pierwszy raz znajdzie się w najlepszej setce. Obecnie wirtualnie jest 75.

W 1. rundzie Polka wygrała z mistrzynią olimpijską Chinką Qinwen Zheng 6:4, 6:0, a następnie w takim samym stosunku z rozstawioną z numerem 23. Belgijką Elise Mertens.

Sakkari na liście WTA jest 49., ale w 2022 roku była notowana na trzeciej pozycji. W Paryżu jej najlepszy wynik to półfinał w 2021 roku, który osiągnęła po wyeliminowaniu Igi Świątek.

Początkowo nic nie zapowiadało kolejnej niespodzianki ze strony Polki. Od stanu 1:1 Sakkari wygrała pięć gemów z rzędu i była w połowie drogi do awansu. Chwalińska początkowo popełniała zbyt wiele niewymuszonych błędów. W pierwszym secie miała ich aż 14, czyli średnio dwa w każdym gemie.

Później jednak znacznie podniosła poziom, a z kombinacją jej zagrań w głąb kortu, skrótów i lobów duże problemy zaczęła mieć Greczynka. W drugiej i trzeciej partii łącznie Chwalińska miała 14 niewymuszonych błędów, natomiast Sakkari aż 36.

Frustracja 30-latki z Aten rosła z minuty na minutę. Trener gestami starał się jej pokazać, żeby uspokoiła grę, ale wygrywanie wymian przychodziło jej z coraz większym trudem. Dobrze dysponowana w defensywie Chwalińska wiele piłek przebijała.

Z Sakkari niemal całkowicie powietrze uszło po czwartym gemie trzeciego seta. Przy serwisie Chwalińskiej, Greczynka prowadziła 40-0 i miała trzy break pointy na odrobienie straty przełamania. Polka wygrała jednak pięć piłek z rzędu, co pozwoliło odskoczyć na 3:1.

Następnie znów przełamała Sakkari i pewnie do zera wygrała swój gem serwisowy. Było już 5:1, o krok od kolejnej niespodzianki. Po wykorzystaniu pierwszej piłki meczowej Chwalińska przykucnęła i skryła twarz w dłoniach.

To dopiero jej trzeci występ w zasadniczej części wielkoszlemowego turnieju. W 2022 roku odpadła w 2. rundzie Wimbledonu, a w 2025 przegrała pierwszy mecz w Australian Open.

Jej kolejną rywalką będzie w poniedziałek albo rozstawiona z numerem szóstym Amerykanka Amanda Anisimova, albo Francuzka Diane Parry.

Z kolei w niedzielę o ćwierćfinał powalczy Iga Świątek. Mecz rozstawionej z numerem trzecim Polki z Ukrainką Martą Kostiuk (15.) zacznie się o godzinie 11 na korcie centralnym.

Wynik meczu 3. rundy singla:

Maja Chwalińska (Polska) - Maria Sakkari (Grecja) 1:6, 6:3, 6:2.

PAP/zn