Zaproszenie Arkadiusza Wilmana przyjęli: dyrektor Domu Kultury w Połczynie-Zdroju Renata Nizioł, dyrektor Ośrodka Kultury w Świdwinie Marcin Naruszewicz oraz dyrektor Sianowskiego Centrum Wiedzy Aleksandra Kowalczyk.
Dyrektor Centrum Kultury w Połczynie-Zdroju - Renata Nizioł
Podczas rozmowy dyrektorka podkreśliła, że oferta ferii została przygotowana tak, by zachęcić dzieci i młodzież do aktywnego spędzania czasu poza domem.
- Staramy się przygotowywać ofertę, żeby wyciągnąć dzieci i młodzież z domów. Wiadomo, że nie wygramy z elektroniką, nie wygramy z internetem, ale staramy się jak możemy, żeby ich zachęcić - mówiła.
W programie znalazły się warsztaty rękodzielnicze: tworzenie łapaczy snów, walentynkowych boksów prezentowych oraz karmników i kul z karmą dla ptaków. Te ostatnie zajęcia zostały dofinansowane przez Nadleśnictwo Połczyn i zorganizowane we współpracy ze Stowarzyszeniem Połczyńskie Innowacje Kulturalne. - Dzieci muszą od podstaw złożyć cały karmnik. To buduje coś dobrego, co na pewno się przyda - zaznaczyła dyrektor.
Zainteresowanie tegorocznymi feriami było większe niż przed rokiem. - W tamtym roku mieliśmy po 10-12 dzieci zapisanych, a w tym roku mamy 25, nawet 28, więc ten trend idzie do góry i widać, że to jest potrzebne - podkreśliła Renata Nizioł.
Dyrektor Świdwińskiego Ośrodka Kultury Zamek - Marcin Naruszewicz
Jak podkreślił Marcin Naruszewicz, zainteresowanie tegoroczną ofertą było bardzo duże. - Staramy się być bardzo konstruktywni w tym, co robimy. Nie tylko powtarzamy działania, które są co roku, ale chcemy naprawdę odciągnąć dzieci od smartfona - mówił.
W programie znalazły się warsztaty rękodzielnicze, m.in. wyplatanie koszyków, a także zajęcia teatralne. Dzieci mogły zbudować własny teatr, obsadzić role w spektaklu i poznać kulisy pracy sceny. - To są rzeczy, do których być może dzieci w normalny sposób by nie trafiły. W ten sposób rodzą się talenty, ale te talenty trzeba wywołać - podkreślił dyrektor.
W ofercie nie zabrakło również warsztatów RPG i zajęć czytelniczych. - Zależy nam bardzo na tym, żeby zainteresować dzieci czytelnictwem. Chcemy, żeby połknęły bakcyla i w przyszłości uczestniczyły w działaniach związanych ze słowem - zaznaczył.
Z przymrużeniem oka dyrektor odniósł się także do warsztatów tworzenia „pączków z gipsu”, które odbyły się w tłusty czwartek.
- Gdybyśmy robili prawdziwe pączki i smażyli je w oleju, pierwsze pytanie byłoby o książeczki sanepidowskie. A tak mogliśmy bezpiecznie stworzyć coś kreatywnego - żartował.
Dyrektor Sianowskiego Centrum Wiedzy - Aleksandra Kowalczyk
Aleksandra Kowalczyk podsumowała ferie zimowe w gminie Sianów. Jak podkreśliła, w tym roku udało się stworzyć szeroką i różnorodną ofertę dla dzieci i młodzieży - nie tylko w głównej siedzibie, ale również w filiach bibliotecznych w mniejszych miejscowościach.
- Bardzo mnie cieszy fakt, że prawie tysiąc miejsc na różnych zajęciach było dostępnych dla dzieciaków w Centrum Nauki, Centrum Kultury i w Kinie Zorza. Widać było ten świetny obraz poruszających się dzieci pomiędzy trzema budynkami - naszym trójkątem kultury - mówiła.
Podczas ferii dominowały zajęcia manualne i rękodzielnicze. Dzieci tworzyły breloki z koralików, mydełka, mozaiki diamentowe, pracowały z gliną, szyły poduszki w kształcie serca, wykonywały tacki i obrazy z włóczki oraz gwoździ. Nie zabrakło również warsztatów chemicznych czy zajęć z kaligrafii.
- Stawiamy na stare rzemiosła i uczymy dzieci manualnej pracy ręki, kreatywnego myślenia. Marzę o tym, żeby dzieci same w domu próbowały coś dziergać, tworzyć, kombinować. Ta kreatywność później pomaga w dorosłym życiu - podkreśliła dyrektor.
aw/lp