
Wolontariuszy można rozpoznać po żółtych kamizelkach z logo i pełną nazwą hospicjum. Oznakowane i zaplombowane są również puszki, do których można wrzucać datki. Każdy, kto wesprze zbiórkę, otrzyma naklejkę z logo placówki. Osoby, które nie mają przy sobie gotówki, mogą skorzystać z kodu QR przekierowującego na stronę zbiórki internetowej. W tym roku dostępne są także terminale płatnicze.
- Robimy remont kuchni, więc pieniądze będą potrzebne również na wyposażenie tego nowego pomieszczenia. Cały czas podkreślamy, że pacjenci nie płacą za pobyt w hospicjum. Staramy się zapewnić im opiekę na najwyższym poziomie i myślę, że nam się to udaje. Słyszymy podziękowania od pacjentów, a niektórzy podczas wypisu nie chcą wracać do domu, bo dobrze się u nas czują - mówi Teresa Krysztofiak, koordynatorka wolontariatu w koszalińskim hospicjum.
Jak dodaje, podopieczni mogą liczyć na stałą opiekę personelu i wsparcie wolontariuszy.
Wolontariusze podkreślają, że udział w kweście to dla nich sposób na okazanie wdzięczności i wsparcie miejsca, które każdego dnia pomaga osobom ciężko chorym.
- Najważniejsze jest to, że oprócz odwiedzania grobów naszych bliskich i wspominania ich możemy też przyczynić się do rozwoju miejsca, które jest bardzo potrzebne w naszym społeczeństwie. Nigdy nie wiemy, co nas czeka. Każdy z nas może kiedyś znaleźć się w takim miejscu - mówią wolontariusze.
Wolontariuszy można spotkać nie tylko na koszalińskim cmentarzu, ale także na nekropoliach m.in. w Polanowie, Bobolicach, Sianowie, Karlinie i Mielnie. Kwesta potrwa do 1 listopada.
Monika Kwaśniewska/aś






