Tylko seniorzy powyżej 75. roku życia, osoby z niepełnosprawnościami i pracownicy zakładów kamieniarskich mogą wjechać na teren koszalińskiego cmentarza. Taką decyzję podjęły władze miasta po tym, jak marcowe zarządzenie prezydenta Koszalina dotyczące opłat za korzystanie z cmentarza zakwestionował wojewoda zachodniopomorski.
- Wojewoda stoi na stanowisku, popartym orzecznictwem sądów, że organ gminy może ustalić wysokość tylko tych opłat, które są związane z pochowaniem zwłok - informuje Piotr Pieleszek z centrum prasowego wojewody zachodniopomorskiego.
Dlatego wojewoda nie zgodził się na pobieranie pieniędzy m. in. za udostępnienie chłodni, sali pożegnań, kaplicy, rejestrację danych w księgach cmentarnych, a także jednorazowy wjazd na cmentarz, które zakwestionowane zarządzenie „wyceniało” na 48 złotych.
W odpowiedzi na decyzję wojewody miasto zawęziło możliwość wjazdu na teren nekropolii do osób po 75. roku życia, osób z niepełnosprawnościami i pracowników zakładów kamieniarskich.
- Zniesienie opłat bez wprowadzenia innych rozwiązań mogłoby doprowadzić do znaczącego wzrostu ruchu samochodowego na alejkach cmentarnych i negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo odwiedzających - tłumaczy rzecznik prasowa prezydenta Koszalina Anna Makarewicz. Dodaje, że miasto nie zgadza się z stanowiskiem wojewody i 2 czerwca złożyło skargę.
Pytani przez nas mieszkańcy Koszalina zauważają, że wprowadzone ograniczenia mogą być dla wielu osób dużym utrudnieniem, szczególnie gdy w grę wchodzi np. przewiezienie ciężkich materiałów potrzebnych przy samodzielnej naprawie nagrobka. - Nikt tak sobie dla relaksu nie wjeżdżał - słyszymy.
Jeśli wojewoda nie wycofa się ze swojego stanowiska, władze Koszalina mają skierować sprawę do sądu administracyjnego.
rz/zas