Iga Świątek w pierwszej rundzie wielkoszlemowego French Open zmierzy się z Australijką Emerson Jones. Magdalena Fręch zagra z Rumunką Eleną-Gabrielą Ruse, Magda Linette z Czeszką Terezą Valentovą, Hubert Hurkacz z Hiszpanem Jaume Munarem, a Kamil Majchrzak z Chilijczykiem Alejandro Tabilo.
17-letnia Jones w rankingu zajmuje 136. miejsce. Od organizatorów dostała tzw. dziką kartę. Świątek, która w Paryżu zwyciężała w 2020 roku i w latach 2022-24, wcześniej z nią nie grała.
Rozstawiona z numerem trzecim Polka większych problemów nie powinna mieć też w drugiej rundzie, w której potencjalnie zmierzy się z zawodniczką z kwalifikacji lub Czeszką Sara Bejlek. Znacznie ciekawiej może być później.
W trzeciej rundzie może czekać Jelena Ostapenko (nr 29). Z Łotyszką, która wygrała French Open 2017, Świątek ma bilans 0-6. W drugiej rundzie na Ostapenko może wpaść Linette.
Do tej samej ćwiartki co Świątek trafiła Ukrainka Elina Switolina (nr 7), z którą przegrała niedawny półfinał w Rzymie. W tej samej połówce jest też Kazaszka Jelena Rybakina (nr 2), a to oznacza, że w drugiej połówce są broniąca tytułu Amerykanka Coco Gauff (nr 4) i liderka rankingu Białorusinka Aryna Sabalenka.
Fręch ma z Ruse bilans 1-3, a Linette z Valentovą wcześniej nie grała.
Maja Chwalińska, która w czwartek przebrnęła kwalifikacje, rywalkę pozna za kilka godzin, gdy zostaną rozegrane wszystkie mecze eliminacji.
Gry z rozstawionymi rywalami uniknęli Hurkacz i Majchrzak, ale łatwo im nie będzie.
W rankingu Hurkacz zajmuje 78. miejsce, a Munar 39. Wcześniej grali tylko raz - w 2018 roku w Next Gen ATP Finals górą był Polak.
Majchrzak (77. ATP) natomiast ma na koncie porażkę w jedynym spotkaniu z Tabilo (35. ATP) - cztery lata temu w 1. rundzie US Open.
Zmagania w zasadniczej części turnieju rozpoczną się w niedzielę. Mecze pierwszej rundy potrwają do wtorku.
PAP/zn