W czwartek dwoje polskich obywateli, którzy brali udział konwoju Globalnej Flotylli Sumud i zostali zatrzymani, opuści Izrael - poinformował rzecznik MSZ Maciej Wewiór. Szef MSWiA Marcin Kierwiński polecił wszcząć formalną procedurę wpisania izraelskiego ministra Itamara Ben Gwira do wykazu cudzoziemców, których pobyt na terytorium RP jest niepożądany.
Globalna Flotylla Sumud wyruszyła w ubiegłym tygodniu z tureckiego portu Marmaris w stronę wybrzeża Strefy Gazy z pomocą humanitarną. Według jej danych w ostatnich dniach siły izraelskie przechwyciły 50 jednostek wchodzących w skład konwoju, na których pokładach znajdowało się 428 osób.
Mówiąc o stanie polskich obywateli zatrzymanych przez Izrael, Wewiór podkreślił na czwartkowym briefingu w Warszawie, że polscy konsulowie od początku byli w miejscach, do których mieli oni trafiać - w tym w porcie Aszdod, dokąd zostali przewiezieni. Jednocześnie, podkreślił, polscy dyplomaci pracowali nad tym, by zatrzymani rodacy jak najszybciej odzyskali wolność.
- Miło mi poinformować, że jeszcze dzisiaj nasi obywatele, zresztą nie tylko nasi obywatele, opuszczą Izrael. To jest bardzo dobra wiadomość - powiedział Wewiór. Zaznaczył, że choć w mediach mowa jest o trzech członkach polskiej delegacji, to zatrzymano dwójkę polskich obywateli. - Podkreślam, dwie osoby maja polskie obywatelstwo - powiedział. Wcześniej rzecznik polskiej sekcji Globalnej Flotylli Sumud Rafał Piotrowski informował, że trzech członków polskiej delegacji zostało zatrzymanych przez izraelskie służby.
Wewiór podkreślił, że zatrzymani przez armię izraelską Polacy opuścili już więzienie i są w drodze na lotnisko w Turcji.
- Samolot będzie leciał z Izraela do Stambułu, prawdopodobnie należącym do linii Turkish Airlines. W Stambule jest już bezpieczne miejsce, gdzie nasi obywatele będą na wolności. Tu oczywiście też figuruje kontakt ze stroną turecką - przekazał Wewiór. Jak mówił, w sprawie uwolnienia aktywistów polskie MSZ działało także we współpracy z innymi państwami, których obywatele byli na pokładach statków flotylli.
Rzecznik MSZ poinformował ponadto o zakończeniu spotkania z wezwanym na czwartek do resortu chargé d’affaires Izraela w Polsce, który - jak zaznaczył rzecznik MSZ - usłyszał bardzo wyraźną opinię strony polskiej na temat traktowania zatrzymanych aktywistów, co można było zobaczyć na nagraniach w internecie, i oburzenie takim zachowaniem.
Na opublikowanym w środę przez Ben Gwira nagraniu widać, jak szydzi z zatrzymanych aktywistów flotylli. Pokazano tam m.in. kilkudziesięciu klęczących na ziemi aktywistów, podczas gdy Ben Gwir macha izraelską flagą i krzyczy po hebrajsku: „Witamy w Izraelu, to my tu rządzimy”. Nagranie to spotkało się z krytyką wielu państw. Potępiło je polskie MSZ, a także resorty m.in. Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Włoch.
Zachowanie izraelskiego ministra bezpieczeństwa narodowego zostało potępione również w samym Izraelu, w tym przez premiera Benjamina Netanjahu i szefa MSZ Gideona Saara.
Odnosząc się m.in. do pokazanych na nagraniu zachowań, Wewiór przekazał, że szef MSZ podjęło decyzję, aby zwrócić się do MSWiA z wnioskiem o zakaz wjazdu na terytorium Polski dla Ben Gwira. Marcin Kierwiński polecił wszcząć formalną procedurę wpisania izraelskiego ministra do wykazu cudzoziemców, których pobyt na terytorium RP jest niepożądany.
Wewiór zaznaczył, że nie jest to pierwsze tego typu zachowanie izraelskiego ministra, ani pierwsza jego tego typu decyzja, która - jak ocenił - odbija się tak szerokim echem. Podkreślił, że na decyzję Sikorskiego wpłynęło wiele wypowiedzi i zachowań Ben Gwira. Pytany, jak decyzja szefa MSZ wpłynie na stosunki polsko-izraelskie, rzecznik resortu zaznaczył, że to, co dzieje się na Bliskim Wschodzie wymaga współpracy wszystkich zaangażowanych, a strona polska widzi i nie zgadza się na eskalację przemocy z którejkolwiek ze stron, a także na cierpienie niewinnych osób - szczególnie cywilów w Palestynie.
Pytany o przebieg spotkania z chargé d’affaires Izraela, Wewiór podkreślił, że była to „bardzo krótka rozmowa”, trwająca około 10-15 minut. - Decyzja, z którą minister Sikorski zwrócił się do MSWiA (z wnioskiem, aby izraelski minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben Gwir miał zakaz wjazdu na terytorium Polski - przyp. PAP), myślę, że jest idealnym sygnałem tego, jak konkretna była ta rozmowa - zaznaczył. Jak mówił, polski resort przedstawił „wyrazy oburzenia, że nie może być zgody na takie traktowanie polskich obywateli”.
- Strona izraelska przyjęła do wiadomości nasze oburzenie. (...) Przeprosiny nie padły na tym spotkaniu. My w dalszym ciągu uważamy, że takie słowa powinny paść - dodał. Dopytany, czy szef MSZ Radosław Sikorski brał udział w spotkaniu z chargé d’affaires Izraela, Wewiór powiedział, że odbyło się ono „na poziomie szefa departamentu”.
PAP/zn