fot. archiwum PRK
Jak już informowaliśmy - wczoraj prokuratura wniosła akt oskarżenia wobec policjantów z Kołobrzegu, którzy razili paralizatorem 18-latka. Dziś wracamy do tematu i szerzej przypominamy szczegóły tego zdarzenia.

16 listopada 2017 roku

Do feralnej interwencji doszło w nocy z 17 na 18 lipca 2016 roku. Na kołobrzeską komendę policji trafił pijany mężczyzna, który miał dotkliwie pobić inne osoby. Był agresywny, miał uciekać i stawiać opór. Zastrzeżenia w tej sprawie dotyczyły użycia tasera poza miejscem interwencji, o czym mężczyzna powiadomił prokuraturę 25 lipca 2016 roku.

Sprawę zbadali funkcjonariusze z wydziału kontroli Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. Według nich, kołobrzescy policjanci legalnie i zasadnie użyli wobec mężczyzny paralizatora, podczas interwencji na ulicy. Jednocześnie uznali, że użycie tasera na komendzie było bezzasadne. Wobec trzech policjantów wszczęto postępowanie dyscyplinarne. Zostali zawieszeni po wydaniu przez prokuraturę postanowienia o przedstawieniu im zarzutów. Czwarty policjant został zwolniony ze służby.

Prokuratura

Zawiadomienie o przestępstwie, które złożył zatrzymany, wskazywało na to, że policjanci przekroczyli uprawnienia. To potwierdziło się w wyniku śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową w Białogardzie. Prokurator zarzuca czterem policjantom znęcanie się, spowodowanie obrażeń ciała i wymuszenie oświadczeń.

- Ten młody człowiek, będąc już osobą zatrzymaną, prawnie pozbawiony wolności, został przewieziony do budynku komendy. Prokurator zarzuca jednemu z policjantów, że w niemonitorowanej części komendy co najmniej czterokrotnie użył paralizatora. Powstało 16 punktowych obrażeń, które biegły określił jako obrażenia pierwszego i drugiego stopnia - informuje prokurator Ryszard Gąsiorowski z Prokuratury Okręgowej w Koszalinie. - Zatrzymany mężczyzna był już osobą spokojną, z założonymi kajdankami, otoczony przez czterech policjantów. Nie został pouczony o swoich prawach. Tego młodego człowieka należało zbadać i przekazać innym funkcjonariuszom. Tymczasem doszło do kilku przestępstw – przekroczenia uprawnień, znęcania się nad osobą pozbawioną wolności, bezprawnego wymuszania informacji. Mówimy tutaj o funkcjonariuszu, który posiadał paralizator. Pozostali są oskarżeni, ponieważ nie przeciwdziałali temu, co robił ich kolega. To są doświadczeni funkcjonariusze. Komendant zawiesił ich w wykonywaniu obowiązków - dodaje.

Proces

- Ten akt oskarżenia dopiero wpłynął do sądu, ale już jest wyznaczona rozprawa na 6 marca. Czym to się skończy – nie wiem. Na razie są postawione zarzuty. Ci panowie nie zostali skazani, więc nie można niczego przesądzać - mówi sędzia Sławomir Przykucki, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Koszalinie.

Za to przestępstwo grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Stanowisko policji

Zachodniopomorska policja nie skomentowała sprawy. Odesłano nas do oświadczenia z listopada z ubiegłego roku, w którym napisano między innymi, że trzech policjantów zostało zawieszonych, zaś czwarty, który dysponował paralizatorem, został zwolniony.

Wydział kontroli komendy wojewódzkiej policji uznał też, że postępowanie skargowe było przeprowadzone ze zbyt małą dociekliwością. Funkcjonariusz, który je prowadził nie jest już w czynnej służbie, natomiast wobec osoby nadzorującej postępowanie wyciągnięto konsekwencje dyscyplinarne.

DC/KK/ez

Czytaj więcej

Posłuchaj

Akt oskarżenia wobec policjantów z Kołobrzegu - materiał Danuty Czerniawskiej
Stanowisko policji - relacja Krzysztofa Klinkosza