fot. archiwum prk24.pl
Prokuratura zakończyła śledztwo i skierowała do Sądu Okręgowego w Koszalinie akt oskarżenia przeciwko Elżbiecie K. oskarżonej o zabójstwo partnera - powiedział we wtorek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie Ryszard Gąsiorowski. Kobieta zadała 41-latkowi jeden cios nożem w serce.

Prok. Gąsiorowski poinformował o zakończeniu prowadzonego nieco ponad rok śledztwa przeciwko 49-letniej Elżbiecie K. Kobieta oskarżona jest o zabójstwo partnera, 41-letniego Andrzeja B. Akt oskarżenia został skierowany do Sądu Okręgowego w Koszalinie.

- Elżbieta K. 10 października 2021 r. w mieszkaniu przy ul. Batalionów Chłopskich w Koszalinie, działając z zamiarem bezpośrednim, przy użyciu noża do filetowania ryb zadała swojemu partnerowi jeden cios w klatkę piersiową w okolicę serca, powodując ranę kłuto-ciętą. Ta była na tyle głęboka, że przebiła ścianę prawej komory serca, co spowodowało krwotok, a w efekcie zgon pokrzywdzonego - powiedział prok. Gąsiorowski.

Zaznaczył, że ustalenia w śledztwie pozwoliły na oskarżenie Elżbiety K. o zabójstwo umyślne i wykluczenie zniesionej poczytalności u kobiety w chwili popełniania czynu.

Prok. Gąsiorowski poinformował, że zgromadzony materiał dowodowy, w tym przeprowadzony eksperyment procesowy, nie dał podstaw, by przyjąć za faktyczną jedną z wersji przedstawianych śledczym w trakcie postępowania przez Elżbietę K. Ta miała najpierw wyjaśniać, że to jej partner chwycił za nóż, a ona chciała mu go zabrać i to wówczas, mężczyzna sam pchnął się nożem w klatkę piersiową. Następnie tę wersję zmieniła i twierdziła, że działała w samoobronie. - Do zabójstwa się nie przyznała - podał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.

Prok. Gąsiorowski przekazał ustalenia prokuratury dotyczące przebiegu tragicznych w skutkach zdarzeń w mieszkaniu pary.

Andrzej B. noc z 9 na 10 października spędził poza domem. Wrócił do niego ok. godz. 10.00 rano. Był pod wpływem alkoholu, przyszedł z sąsiadem. Elżbieta K. nie chciała wpuścić ich mieszkania, ale ostatecznie się na to zgodziła i razem z nimi piła alkohol. Towarzystwo się rozeszło przed południem i wówczas między Elżbieta a Andrzejem doszło do kłótni, którą słyszeli pozostali domownicy, w tym córka kobiety. Elżbieta K. chciała, by jej partner opuścił mieszkanie, on jednak kategorycznie odmówił. Wówczas kobieta, jak dowodzi prokuratura, poszła do kuchni po nóż i zadała nim jeden cios stojącemu naprzeciw niej pokrzywdzonemu.

Prok. Gąsiorowski zaznaczył, że kobieta dopiero po ponad dwóch godzinach wezwała pogotowie i stało się to wówczas, gdy zaniepokojony ciszą sąsiad przyszedł do mieszkania pary. Wcześniej kobieta sprzątnęła ślady krwi i zakleiła plastrem ranę zadaną partnerowi. Zespół pogotowia podjął próbę reanimacji 41-latka. Mężczyzna zmarł po przewiezieniu na szpitalny oddział ratunkowy.

Elżbieta K. w chwili zatrzymania miała w organizmie 1,5 promila alkoholu. Sekcja zwłok Andrzeja B. potwierdziła, że również on w chwili śmierci był pijany, miał 2,6 promila alkoholu.

PAP/aś