fot. PAP/Wojtek Jargiło
Prawie 26 miliardów euro wyniosły wpływy z eksportu polskich produktów rolno-spożywczych w ciągu siedmiu miesięcy. Były one o ponad 25 proc. wyższe niż przed rokiem. Głównie sprzedawano mięso drobiowe i papierosy.

- W ciągu siedmiu miesięcy wpływy ze sprzedaży zagranicznej artykułów rolno-spożywczych osiągnęły poziom 25,9 miliarda euro i były o 25,2 proc. wyższe niż przed rokiem - powiedział PAP zastępca dyrektora generalnego Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa Marcin Wroński.

Jego zdaniem na wzrost wartości eksportu wpływ miały m.in. kurs złotego względem euro oraz czynniki będące pochodną gospodarczych skutków konfliktu zbrojnego na Ukrainie, czynników inflacyjnych oraz zakłóceń w łańcuchach dostaw.

Podobnie jak w latach poprzednich, produkty rolno-spożywcze były eksportowane z Polski przede wszystkim na rynek Unii Europejskiej. Od stycznia do lipca dostawy do krajów Wspólnoty przyniosły wpływy na poziomie 19,3 miliarda euro (wzrost o 29 proc.), stanowiąc ponad 74 proc. przychodów uzyskanych z eksportu towarów rolno-spożywczych ogółem.

Do krajów UE sprzedawano głównie: mięso drobiowe (1,8 miliarda euro), papierosy (1,6 miliarda euro), produkty mleczne (1,3 miliarda euro), mięso wołowe (miliard euro), pieczywo i wyroby piekarnicze (miliard euro), karmę dla zwierząt (0,9 miliarda euro), a także wyroby czekoladowe (0,8 miliarda euro).

- Konsumenci strefy euro UE są przede wszystkim głównymi odbiorcami polskiej żywności, to korzystny dla eksporterów kurs wymiany złotego względem waluty unijnej był ważnym czynnikiem mającym wpływ na generowane wysokie wpływy z eksportu - skomentował Wroński.

Do krajów pozaunijnych od stycznia do lipca wyeksportowano z Polski produkty rolno-spożywcze o wartości 6,7 miliarda euro (o 15 proc. więcej niż rok wcześniej). Na tamte rynki przede wszystkim trafiały: produkty mleczne (593 miliony euro), mięso drobiowe (523 miliony euro), wyroby czekoladowe (390 milionów euro), pszenica (380 milionów euro), pieczywo i wyroby piekarnicze (369 milionów euro) oraz papierosy (320 milionów euro) - wynika z obliczeń Biura Analiz i Strategii KOWR.

Wiceszef KOWR zwrócił uwagę, że polska żywność jest już mocną i rozpoznawalną marką nie tylko w krajach UE, ale także w coraz większym stopniu na rynkach pozaunijnych. Szczególnie istotny jest bardzo duży, bo blisko 30 proc. wzrost wartości wywozu żywności do Wielkiej Brytanii, która jest obecnie pod względem wartości kupowanych produktów największym partnerem handlowym Polski wśród krajów trzecich.

Wroński zaznaczył, że w ostatnich latach wymiana handlowa żywnością kształtowała się pod wpływem kilku czynników „szokowych”, takich jak Brexit, pandemia koronawirusa, konflikt zbrojny na Ukrainie czy postępujący wzrost cen żywności na świecie. Czynniki te miały duży wpływ na zmiany cen transakcyjnych artykułów rolno-spożywczych na rynku globalnym, co często powodowało, że tempo wzrostu przychodów uzyskiwanych z eksportu krajowych artykułów żywnościowych znacząco odbiegało od zmian wolumenu sprzedawanych za granicę produktów.

Jak zauważył, od rozpoczęcia wojny możemy zaobserwować nie tylko większy wolumen importu, ale także eksportu niektórych produktów rolno-spożywczych. Na przykład dotyczy to kukurydzy, co do której narosło wiele „mitów” dotyczących ilości ziarna, jaka wpłynęła do nas z Ukrainy. Według danych Ministerstwa Finansów wolumen importu ziarna kukurydzy z Ukrainy w okresie styczeń-lipiec br. wyniósł 901 tys. ton, ale w tym samym czasie znacząco zwiększył się też eksport kukurydzy z Polski - z 1,2 miliona ton przed rokiem do 2,3 miliona ton w tym roku.

PAP/rz

fot. pixabay.com