fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk
- Jeśli będziemy mieli do czynienia z kolejną falą pandemii, to ona raczej będzie przesunięta na listopad, grudzień - ocenił podczas czwartkowej konferencji Adam Niedzielski, minister zdrowia. Wykluczył, przynajmniej na razie, powrót do powszechnego testowania i wprowadzenia obowiązkowej kwarantanny.

Szef resortu zdrowia pytany podczas konferencji prasowej w Poznaniu o sytuację epidemiczną w Polsce odpowiedział, że po analizie sytuacji w krajach naszego regionu można przyjąć, że kolejna fala zachorowań zostanie przesunięta z jesieni na koniec roku.

Dodał, że choć zmienia się perspektywa czasowa przebiegu pandemii w porównaniu z ubiegłym rokiem, to resort cały czas przygotowany jest na wszelkie scenariusze.

Polityk wskazał, że liczba zakażeń jest stosunkowo niska. Zwrócił jednak szczególną uwagę na liczbę hospitalizacji, która osiągnęła we wtorek około 2,5 tys. i przyrasta tygodniowo o mniej więcej 500 przypadków. Oszacował, że w połowie sierpnia maksymalny pułap  może osiągnąć ok. 4 tysięcy.

Zwrócił się również do Polaków, by nie traktowali obostrzeń jako mitycznego narzędzia do walki z pandemią. Podkreślił, że teraz głównym narzędziem do walki są szczepienia, nowe leki oraz maseczki, które są rekomendowane dla grup ryzyka.

Pytany o politykę przeprowadzenia testów powiedział, że obecnie nie ma potrzeby wprowadzania powszechnego systemu testowania, bo wirus nie powoduje tak poważnych dolegliwości, a nasza odporność jest zdecydowanie większa. Natomiast izolacja chorych na COVID -19 ma być taka sama jak w przypadku innych infekcji.

PAP/zas