fot. prk24.pl
Tyle wydaje miasto na naprawy szkód wyrządzanych przez wandali. Niszczone są m.in. wiaty przystankowe czy elementy placów zabaw.

Od stycznia do czerwca b.r. ratusz zgłosił policji już 16 zdarzeń związanych z wandalizmem. - Odcięto różnego rodzaju przewody, zniszczono elementy stadionu ABC, podpalono tartan, czy skradziono dysze z fontanny w Parku Książąt Pomorskich. Na ul. Zwycięstwa nie ma natomiast wiaty przystankowej, która nie miałaby zbitej szyby - wyliczał rzecznik prasowy Miasta Koszalin Robert Grabowski, który dodał, że pieniądze wydawane na naprawy mogłyby w zamian zostać przeznaczone na osiedlowe inwestycje.

Skutki aktów wandalizmu dokuczają również samym mieszkańcom Koszalina. - Ludzie po prostu nie szanują miejsc publicznych. To jest irytujące, bo to są miejsca, z których korzystamy przecież wszyscy. W tej chwili powstaje plac zabaw na terenach podożynkowych i tylko czekać, kiedy zostanie zniszczony - zaznaczyli mieszkańcy.

Nadkomisarz Monika Kosiec z Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie wyjaśniła, że konsekwencje jakie ponoszą sprawcy uszkodzenia mienia, zależą m.in. od wysokości strat. - Przy każdym takim zdarzeniu Urząd Miasta lub spółdzielnia wyceniają straty. Jeżeli dana osoba trafi przed oblicze sądu, ten zazwyczaj nakazuje sprawcy naprawienie szkody.

Policjanci przyznają, że nadal jedną ze skuteczniejszych metod walki z wandalami jest zamontowanie monitoringu.

kk/zn

Posłuchaj

Robert Grabowski, rzecznik prasowy miasta Koszalin mieszkańcy Koszalina nadkomisarz Monika Kosiec, Komenda Miejska Policji w Koszalinie