fot. prk24.pl
11-letni chłopiec z niepełnosprawnością intelektualną samotnie, w samej bieliźnie, nocą chodził po Koszalinie. Matka i jej partner nie zauważyli, że jedno z pięciorga dzieci wyszło z mieszkania. Oboje byli pijani.

Chłopca błąkającego się w pobliżu ulicy Zwycięstwa, na wysokości poczty i kwiaciarni, zauważył około 4.00 w nocy z piątku na sobotę przejeżdżający kierowca. Zatrzymał się i zawiadomił policję.

11-latek, który okazał się być dzieckiem z niepełnosprawnością intelektualną, wskazał funkcjonariuszom adres swojego zamieszkania. Policjanci zawieźli go do domu. Na miejscu, jak podała komisarz Monika Kosiec, rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie, zastali 34-letnią kobietę i 30-letniego mężczyznę oraz jeszcze czworo dzieci w wieku od 1,5 roku do 14 lat. Kobieta to matka całej piątki, a mężczyzna - ojciec najmłodszej dwójki.

- Mężczyzna miał prawie dwa promile alkoholu, a kobieta - niespełna promil. Oboje usłyszeli zarzuty narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - powiedziała komisarz Kosiec.

Dodała, że dzieci zostały odebrane opiekunom. Troje w trybie interwencyjnym trafiło do biologicznego ojca, a dwoje do pieczy zastępczej.

Policja prowadzi czynności pod nadzorem prokuratury. O sprawie powiadomiono koszaliński sąd rodziny, który zdecyduje o losie dzieci, Centrum Usług Społecznych w Koszalinie i Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie.

Podejrzanym grozi od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.

PAP/rz