fot. Twitter @MSWiA_GOV_PL
Sejmowa komisja jednogłośnie poparła z poprawkami przygotowany w MSWiA projekt ustawy o dokumentach paszportowych, który zakłada m.in. utworzenie Rejestru Dokumentów Paszportowych i uruchomienie dzięki temu e-usług. Wdrożenie nowych rozwiązań zaplanowano na 28 marca.

Za przyjęciem rządowego projektu ustawy o dokumentach paszportowych z poprawkami opowiedziało się we wtorek 30 posłów, wszyscy biorący udział w głosowaniu. Posłem sprawozdawcą został poseł Lewicy Jan Szopiński, przewodniczący Podkomisji stałej ds. obywatelskich, cudzoziemców i migracji, która zajmowała się projektem w ubiegłym tygodniu.

Projektowana ustawa zastąpi obecnie obowiązującą. Głównym celem projektu jest utworzenie Rejestru Dokumentów Paszportowych (RPD), który będzie komponentem Systemu Rejestrów Państwowych. Budowa RDP spowoduje m.in., że nie będzie trzeba wypełniać papierowego wniosku o paszport. Po zmianach wniosek elektroniczny będzie generował urzędnik paszportowy, a obywatel będzie się podpisywał cyfrowo. Uruchomione zostaną także nowe usługi elektroniczne, m.in. możliwość sprawdzenia ważności paszportu czy unieważnienie paszportu po utraceniu go przez posiadacza.

Posłowie w zeszłym tygodniu na podkomisji kilka godzin dyskutowali nad poszczególnymi przepisami i wnieśli do projektu poprawki. Jedna z nich zakłada, że opłata za paszport lub paszport tymczasowy nie może przekroczyć 5 proc., a nie, jak było w pierwotnej wersji, 10 proc. przeciętnego wynagrodzenia.

Kolejne zmiany przyjęto podczas wtorkowego posiedzenia Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. Jedna z poprawek, zgłoszona przez PiS, objęła obniżoną opłatą za paszport także strażaków Ochotniczych Straży Pożarnej oraz ratowników ochotników górskich. Wiceszef MSWiA Paweł Szefernaker, przychylając się do propozycji, zwracał uwagę, że zniżka przysługiwać będzie np. żołnierzom pełniącym terytorialną służbę wojskową.

Na początku obrad dyskutowano nad artykułem, zgodnie z którym „dokumenty paszportowe stanowią własność Rzeczypospolitej Polskiej”. Posłanka KO Katarzyna Piekarska zgłosiła poprawkę skreślającą ten zapis, ale nie uzyskała ona poparcia. Piekarska, uzasadniając propozycję, tłumaczyła, że zapis pojawia się w obecnie obowiązującej ustawie i pojawiał się w ustawach peerelowskich. Jej zdaniem, jednak nie rodzi on de facto żadnych skutków prawnych, a w większości państw takiego zapisu nie ma. - Zwłaszcza, że przecież płacimy za te paszporty, więc nie wiem, dlaczego one miałyby być własnością RP - powiedziała.

Wiceminister w odpowiedzi podkreślił, że gdyby był to tylko „archaiczny” przepis, rząd do poprawki ustosunkowałby się pozytywnie. Zaznaczył jednak, że paszport to dokument szczególny, który potwierdza tożsamość i polskie obywatelstwo we wszystkich państwach. Wskazał, że przepisy, zgodnie z którymi paszport jest własnością państwa, są również w Niemczech, w Irlandii, w Bułgarii, na Łotwie czy we Francji.

Komisja przyjęła natomiast poprawkę KO obniżającą maksymalną możliwą opłatę za dostęp do usługi umożliwiającej weryfikację paszportu z 0,5 proc. do 0,1 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Poseł Lewicy, przewodniczący podkomisji ds. obywatelskich, Jan Szopiński zwracał uwagę, że do tej pory opłata wynosiła 30 groszy, a teraz mogłaby wynieść 30 złotych. Dyrektor z KPRM odpowiadała, że opłata nadal będzie wynosić 30 groszy, jednak rząd chciałby utrzymać takie samo brzmienie zapisu jak np. w ustawie o dowodach osobistych.

Poseł KO Ryszard Wilczyński ocenił, że ustanawianie progów, które są „kompletnie oderwane od jakiejkolwiek bazy rzeczywistości” nie ma sensu, chyba że państwo „chce stworzyć sobie furtki do tego, żeby łupić”.

- Wilcze prawo opozycji, aby krytykować wszelkiego rodzaju kwestie, począwszy od tego, czy dokument stanowi własność Rzeczypospolitej, czy nie, poprzez zapisy, które funkcjonują od dłuższego czasu i także w innych ustawach - odpowiedział Paweł Szefernaker. - Ale żeby pan poseł nie mógł powiedzieć, że ktokolwiek będzie chciał kogokolwiek łupić, to proponuję, aby przyjąć poprawkę pana posła - zaznaczył wiceminister.

Kolejny raz w kontekście tego projektu dyskutowano też o zastąpieniu w przepisach słowa „rodzice” na „matka”, „ojciec”. To kwestia m.in. zapisu, zgodnie z którym w imieniu dziecka wniosek o wydanie paszportu składa „matka, ojciec, opiekun prawny lub kurator”. - Obawiam się, czy zapis taki może doprowadzić do utrudnień w wydaniu dokumentu paszportowego dla osoby małoletniej, której rodzice są tej samej płci - mówiła posłanka Piekarska. Zwróciła uwagę, że adopcje dzieci przez osoby tej samej płci są dopuszczalne w wielu krajach Europy. - Chodzi po prostu o to, aby nikogo nie wykluczyć - dodała.

Wiceszef MSWiA podkreślił, że taki zapis jest ujednolicony z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym, w którym „jasno jest wskazane, że w Polsce w akcie urodzenia dziecka zawsze wpisane są dane obojga rodziców, którymi mogą być jedynie mężczyzna i kobieta”. - Jednocześnie chciałbym wskazać - być może ku zdumieniu pani poseł - że w Polsce nikt nie jest wykluczony bez względu na to, w jakiej rodzinie żyje - powiedział.

Jak wskazywał, uwzględniana jest jedna osoba: matka lub ojciec. Zaznaczył też, że od pewnego czasu - „za rządów PiS właśnie” - stosowana jest praktyka, dzięki której każdemu obywatelowi wydaje się dokument tożsamości niezależnie od tego, co jest wpisane w zagranicznym akcie urodzenia i jakie przepisy obowiązują w innych krajach.

Projekt zakłada, że ustawa, z wyjątkiem niektórych przepisów, wejdzie w życie 28 marca 2022 roku. Wtedy też straci moc obowiązująca obecnie ustawa o dokumentach paszportowych z 2006 roku.


PAP/aś