fot. prk24.pl
Wiceszef MSWiA i koszaliński poseł PiS-u, który w poniedziałek był gościem Michała Rachonia w „Expressie Warszawa-Koszalin”, podkreślił, że w dalszym ciągu atak na polską granicę jest nadzorowany przez białoruskie służby.

- W zeszłym tygodniu eskalacja konfliktu miała miejsce na zamkniętym przejściu granicznym w Kuźnicy. Pamiętamy, jak migranci rzucali kamieniami w funkcjonariuszy i wojskowych, którzy bronią naszej granicy. Teraz jest już tam spokojnie, ale na innych odcinkach w dalszym ciągu są próby wdarcia się na terytorium Polski. Na przykład minionej nocy 150 migrantów próbowało przejść na teren naszego państwa w Dubiczach Cerkiewnych. Według informacji od Straży Granicznej i zdjęć, w dalszym ciągu atak na polską granicę jest nadzorowany przez białoruskie służby - powiedział Paweł Szefernaker.

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji dodał, że nasi wschodni sąsiedzi są „mistrzami manipulacji i dezinformacji”. Polityk Prawa i Sprawiedliwości uważa również, że spór i kryzys migracyjny wciąż będzie, bo jest on na rękę reżimowi Alaksandra Łukaszenki. Dodał, że liderzy europejscy powinni mieć świadomość, że prezydent Białorusi nie waha się wykorzystać migrantów do konfliktu z Unią Europejską.

Gość „Expressu Warszawa-Koszalin” zaznaczył również, że jeśli nie nastąpi deeskalacja konfliktu na wschodniej granicy Polski z Białorusią, rząd w dalszym ciągu będzie podtrzymywać argumenty związane z zamknięciem granicznych przejść kolejowych. Zapewnił jednak, że zamknięcie szlaków handlowych jest ostatecznością: - Bardzo duży szlak transportowy z Azji do Europy wiedzie przez Białoruś. To państwo czerpie korzyści z podatku tranzytowego. Partnerzy azjatyccy chcą zrobić wszystko, by ich towar dotarł do Europy. Zamknięcie szlaku byłoby więc ważnym wydarzeniem dla Białorusi, bo za chwilę mogłoby się okazać, że transport towarów przez to państwo jest nieopłacalne.

Więcej w poniższej rozmowie.

red.

Posłuchaj

rozmowa Michała Rachonia z Pawłem Szefernakerem