fot. Bartłomiej Biskup/Facebook
Politolog z Uniwersytetu Warszawskiego był gościem porannej audycji „Studio Bałtyk”. W rozmowie z Aleksandrą Kupczyk odniósł się do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie nadrzędności Konstytucji nad Prawem Unijnym. Skomentował również odbywające się w wielu miastach Polski manifestacje poparcia obecności Polski w Unii Europejskiej.

W niedzielę, na terenie całego kraju, odbyły się protesty po tym, jak Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy traktatu o UE są niezgodne z polskim prawem konstytucyjnym. Dr hab. Bartłomiej Biskup wyraził wątpliwość, co do skuteczności odbywających się manifestacji. - Nie wiem, czy one coś zmienią. Jeśli wzięły w nich udział osoby, które angażowały się we wszystkie dotychczasowe protesty, oznaczałoby to, że manifestacje nie przyniosą żadnych zmian - wyjaśnił politolog. Zwrócił również uwagę, że celem protestów była „legitymizacja Donalda Tuska, jako mitycznego, słynnego lidera opozycji”.

- To postać Donalda Tuska była w protestach najistotniejsza - apele i manifestacje odbyły się na jego wezwanie. O to chodziło, żeby z powrotem uczynić Platformę Obywatelską partią najważniejszą w opozycji - mówił politolog.

Dr hab. Biskup zaznaczył, że liderzy innych formacji opozycyjnych nie uczestniczyli w manifestacjach. - Nie było lidera PSL-u Władysława Kosiniaka-Kamysza, czy przedstawiciela Polski 2050 - Szymona Hołowni. Dołączając do protestów, zmarginalizowaliby swoje partie polityczne - wskazał politolog.

Bartłomiej Biskup zapytany, czy orzeczenie TK zmniejszyło szanse na otrzymanie pieniędzy z Funduszu Odbudowy UE, przekazał, że Komisja Europejska chce mocno opóźnić termin ich przekazania.

Więcej w rozmowie Aleksandry Kupczyk z dr. hab. Bartłomiejem Biskupem.

Posłuchaj

Gość porannego „Studia Bałtyk”: dr hab. Bartłomiej Biskup