fot. Małgorzata Abramowicz
Planowane jest maksymalne możliwe podwyższenie podatków. Jeżeli propozycje miasta zaakceptują radni, to już w 2022 roku kołobrzeżanie zapłacą więcej m.in. za nieruchomości czy środki transportu.

Jak powiedziała podczas spotkania z radnymi, mieszkańcami i przedsiębiorcami skarbnik miejska Jolanta Włodarek, sytuacja budżetowa Kołobrzegu jest trudna.

- Miasto zmaga się z ubytkami dochodów związanymi z pandemią, wzrostem wydatków bieżących wynikających z konieczności zabezpieczenia miasta przed COVID-19. Dodatkowo odnotowaliśmy mniejsze niż zakładano wpływy z działalności turystycznej, co było spowodowane jej zamrożeniem - wyliczała skarbnik miejska. - Te wszystkie czynniki mają wpływ na budżet miasta. W związku z tym, jesteśmy zmuszeni uregulować wysokość podatków - podkreśliła na antenie Polskiego Radia Koszalin Jolanta Włodarek.

Według szacunków miasta, za mieszkanie średniej wielkości, podatek od nieruchomości wzrośnie o 6 zł w skali roku, za dom wielkości 150 mkw. - o 32zł, natomiast za lokal o powierzchni 60mkw. związany z działalnością gospodarczą podatek będzie wyższy o 115 zł. Wzrost o 3 tys. zł odczują prowadzący działalność w lokalu o powierzchni 1500 mkw.

Analogicznie do wzrostu stawek za nieruchomości, o 8 gr/mkw. wzrośnie też danina za grunty związane z działalnością gospodarczą.

Szacowane wpływy z podatków od nieruchomości mają wynieść 39 mln zł i po podwyżce będzie to o 2,8 mln zł więcej niż w tym roku.

Wzrosnąć też mają koszty za opłaty uzdrowiskową i targową. Do tej pory wypoczywających obowiązywała stawka o 40 gr niższa. Po zmianach zapłaciliby 4,80 zł za dzień pobytu. Maksymalna dopuszczalna przez Ministerstwo Finansów stawka opłaty klimatycznej wynosi 4,83 zł. Z tych 3 groszy miasto zrezygnowało, by ułatwić pracę inkasentom.

Wysokość opłaty targowej ma być uzależniona od strefy, zajmowanej powierzchni, czasookresu poboru. Tutaj ratusz proponuje podział miasta na strefy.

Proponowane zmiany krytykuje kołobrzeski przedsiębiorca Andrzej Mielnik: - Nie żyjemy na innej planecie, więc jeżeli ktoś mówi, że wydatki miasta będą wyższe, to wydatki naszych budżetów też są wyższe. Zwiększenie podatku do maksymalnej stawki nie zbawi ani nas, ani budżetu.

Jednym z argumentów ratusza za podwyżkami jest stwierdzenie zawarte w opracowaniu Wydziału Podatków i Opłat w UM, że „(...) stawki podatków niższe niż górne mogą posłużyć budżetowi państwa za argument niewykorzystanej szansy pozyskiwania przez gminy dochodów”.

Z tym stwierdzeniem nie zgadza się radny PiS-u Maciej Bejnarowicz: - W założeniach miasta nie widać szerszego myślenia o przyszłości i rozwoju. Nie ma uwzględnionego tego, co może się zdarzyć, czyli rekompensaty opłaty uzdrowiskowej, która jest w tej chwili na wokandzie i prowadzone są rozmowy w rządzie, czy opłata uzdrowiskowa nie powinna trafić do nas jako odzwierciedlenie roku 2019, a więc niecovidowego. W tej chwili do kasy miasta wpływa kilkanaście milionów mniej. Ta podwyżka maksymalna podatku zaproponowana przez ratusz, rzutuje na wzrost tylko ok. 3 mln złotych. Nie widać logiki miasta w tym zakresie. Samorząd powinien poszukiwać możliwości ulżenia mieszkańcom i przedsiębiorcom tak, jak robi to rząd, proponując obniżenie podatków - powiedział w odniesieniu do propozycji podatkowych radny.

Propozycje ratusza trafią pod obrady radnych.

ma

Posłuchaj

materiał Małgorzaty Abramowicz