fot. archiwum prk24.pl
Poseł Platformy Obywatelskiej, sekretarz Klubu Koalicji Obywatelskiej był gościem porannej audycji „Studio Bałtyk”. W rozmowie z Anną Popławską podjął temat październikowych wyborów w PO oraz analizował sytuację na granicy polsko-białoruskiej. Apelował również, by szczepić się przeciw COVID-19.

23 października planowane są wybory w Platformie Obywatelskiej. Partia jest skoncentrowana na sprawach wewnętrznych i zmianach personalnych w swoich strukturach. PO zapowiada, że decyzyjne stanowiska będą obsadzane przez większą liczbę kobiet. - Donald Tusk chce, żeby władze w partii były mocniej prezentowane przez kobiety. Wprowadziliśmy w tej sprawie obowiązkowe limity dotyczące udziału drugiej płci - wyjaśnił poseł.

- Wierzymy w zwycięstwo w wyborach parlamentarnych. Cudownych środków na wygraną pewnie nie ma, ale musimy być nastawieni na ostrą rywalizację. Mamy nadzieję na wygraną mimo wszechobecnej propagandy wspierającej rządzących - mówił polityk.

Zbigniew Konwiński zapytany o możliwość wzmożenia aktywności członków PO w mniejszych miejscowościach podkreślił, że wyborów nie wygrywa się bazując jedynie na elektoracie wielkomiejskim. - Zgadzam się z opinią, że wyborów nie wygrywa się wyłącznie w wielkich miastach, ale również w tych najmniejszych miejscowościach. Bez względu na to, czy jesteśmy w opozycji, czy rządzimy - ważna jest aktywność na wszystkich szczeblach - zaznaczył Konwiński.

Poseł nawiązując w dalszej części rozmowy do przedłużenia okresu stanu wyjątkowego przy granicy z Białorusią, podkreślił, że rząd zrobił to, by „przegonić z tego miejsca dziennikarzy”. - Polskie granice muszą być bezpieczne i każde państwo musi ich strzec. Jeśli nasz rząd poważnie traktuje stan wyjątkowy, to powinien zwołać Radę Bezpieczeństwa - podkreślił.

Więcej w rozmowie Anny Popławskiej ze Zbigniewem Konwińskim.

Posłuchaj

Gość porannego „Studia Bałtyk”: Zbigniew Konwiński