fot. Jarosław Ryfun
Pracownice uważają, że jednostka nie chce wypłacić im dodatku covidowego w wysokości 5 tys. zł dla personelu niemedycznego za pracę w szpitalach walczących z pandemią. Aby uzyskać to świadczenie, należy spełnić jasno określone wymagania - wyjaśnił Marcin Prusak rzecznik słupskiego szpitala.

- Naszym zdaniem dodatek należy się wszystkim pracownikom, ponieważ w szpitalu obowiązywał drugi stopień zagrożenia covidowego. Jesteśmy zbulwersowane decyzją przełożonych. Pracowałam w trakcie pandemii na różnych oddziałach, nie wszyscy pacjenci mieli robiony test na koronawirusa. Nie mam pewności, czy miałam styczność z osobami chorymi na COVID-19 - powiedziała naszemu reporterowi jedna z salowych.

Do zarzutów protestujących odniósł się Marcin Prusak, rzecznik słupskiego szpitala: - Rozumiem postulaty pracowników, ale należy pamiętać, że te pieniądze wypłaca Narodowy Fundusz Zdrowia. Obecnie trwają procedury, po których otrzymamy te środki. Należy również zwrócić uwagę, że personel niemedyczny jest zatrudniany przez zewnętrzne firmy. Nie otrzymaliśmy jeszcze kompletnej dokumentacji potrzebnej do uzyskania dodatku od wszystkich podmiotów, które świadczą u nas określone usługi - wyjaśnił rzecznik.

- Przypominam, aby uzyskać to świadczenie, należy przepracować minimalnie 21 dni przy pacjentach zakażonych koronawirusem. Cały problem polega, na tym, że nie wszyscy pracownicy mogą wykazać taki staż. Procedury są jasno określone przez NFZ - dodał rzecznik. Więcej w poniższym materiale. sf/mt

Posłuchaj

materiał Sebastiana Ferensa