fot. PAP/Grzegorz Michałowski
Jeżeli dojdzie do takiej liczby zakażeń na skutek tego, że osoby się nie szczepią, że trzeba będzie dokonać pewnych zmian w regułach gospodarczych, to będziemy musieli tego dokonać – powiedział w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki.

Szef rządu zaznaczył, że rząd nie rozważa wprowadzenia obowiązku szczepień przeciw COVID-19, a takie rozwiązanie byłoby ostatecznością.

Premier Mateusz Morawiecki w TVP3 Kielce podkreślił, że rząd prowadzi różne działania, aby zachęcić Polaków do szczepień przeciw COVID-19. - To są wszystkie możliwe konkursy, bonusy, loterie. I rzeczywiście trochę więcej Polaków ruszyło do szczepień. A wierzę też, że jak w sierpniu Polacy zaczną wracać z wakacji, to także zachęceni przykładem innych państw, ruszą do szczepień - powiedział premier.

Pytany, czy rząd rozważa wprowadzenie obowiązkowych szczepień przeciw COVID-19 wyraził nadzieję, że "do takiej ostateczności nie dojdzie". Wskazał jednak, że m.in. Francja i kilka innych krajów ordynują szczepienia nie tylko dla służby zdrowia, ale też wielu innych grup.

- My obecnie takiego założenia nie mamy, ale jednocześnie przypominamy, że jeżeli dojdzie do takiej liczby zakażeń na skutek tego, że osoby się nie szczepią, że trzeba będzie dokonać pewnych zmian w regułach gospodarczych, to będziemy musieli tego dokonać. Na dzień dzisiejszy jestem umiarkowanym optymistą, ale przestrzegam przed czwartą falą, która może nadejść - dodał premier.

Szef rządu ocenił, że jak dotąd Polska osiągnęła wysoki poziom zaszczepienia całego społeczeństwa, "ale byłoby znakomicie, gdyby jeszcze kilka milionów osób niezdecydowanych poszło do szczepienia".

PAP/ar