fot. Jarosław Rochowicz
Na jednym z największych festiwali podróżniczych w Polsce jest nasz wysłannik Jarosław Rochowicz. Dziś zapytał on uczestników wydarzenia, dlaczego to miejsce jest dla nich wyjątkowe?

Podczas imprezy można spotkać się z autorami niezwykłych reportaży, obejrzeć filmy z różnych zakątków świata, a także wysłuchać ponad 70 prezentacji podróżniczych. Festiwal „Włóczykij” rozpoczął się w środę i potrwa aż do niedzieli.

Natalia Mileszyk, która „samotnie włóczyła się przez 5 tygodni po Kolumbii - kraju Shakiry i kawy” i która stara się odczarować ten kraj - jak podkreśla, w tym miejscu dla niej najbardziej liczy się człowiek.
- Tutaj przede wszystkim każdy, kto przyjeżdża jest człowiekiem i ważne jest to, co tak naprawdę o tym człowieczeństwie stanowi. To, co kochamy, ale też to, co nas boli. Znam tu ludzi od lat i czasami nie wiem czym oni się zajmują zawodowo. Nie wiem tego, ale wiem, za to, że ta osoba uwielbia patrzeć w gwiazdy i tańczyć do rana, i jak rozmawia z ludźmi to patrzy im w oczy. I to stanowi o niesamowitości tego miejsca.

Jarosławowi Rochowiczowi udało się też porozmawiać z Zuzą Wójcińską, jedna z prelegentek festiwalu, która już w niedzielę przybliżmy słuchaczy rejon Dharamsala. Jak mówi podróżniczka Gryfino to dla niej drugi dom.

- Ja tu przyjeżdżam jak do rodziny. Mimo tego, że nie mam tu rodziny i nie ma tu więzów krwi to ja po prostu tak się tu czuję, i mam wrażenie, że wszyscy tutaj doświadczają takiego doznania. Każdy z nas od poniedziałku mówił tylko o tym, że nie może się doczekać na to jak tylko dojedzie tu do Gryfina. Wszyscy tym żyli. Spotykamy się tu po 1,5 rocznej pandemicznej przerwie i jest tak jakbyśmy widzieli się wczoraj. Chcę, żeby ta chwila trwała wiecznie.

Chwilę przed prelekcją „Kraina Wygasłych Wulkanów”, naszemu dziennikarzowi udało się porozmawiać z Rochem Maciągiem:
- Istotą „Włóczykija” nie jest to, żeby opowiadać, ale to, żeby się spotkać. Na festiwal przyjeżdża dość duża grupa znajomych i przyjaciół, którzy przy okazji robią bardzo fajne prezentacje. Myślę, że to zawsze było spotkanie zaprzyjaźnionych podróżników. To też niesamowicie skraca dystans pomiędzy prelegentami a publicznością. Nie ma tu barierek. Nikt z nas nie ma tu jakiś vipowskich legitymacji ani nic takiego.

Na tegorocznym „Włóczykiju” nie zabrało też legendy i ikony tego miejsca Andrzeja Suszka.
- Przez 15 lat nawiązałem tu tyle przyjaźni. Poznałem niesamowitych ludzi i to mnie motywowało. Kiedy Festiwal się kończył to my baterie mieliśmy naładowane na następny rok. Póżniej nie mogliśmy się doczekać już od grudnia, kiedy ten luty będzie, żeby znowu się z nimi spotkać. To niesamowite.


Włóczykij - Festiwal Miejsc i Podróży potrwa do niedzieli, a na antenie Polskiego Radia Koszalin będziecie mogli wysłuchać codziennych relacji z tej imprezy.

jr/kc


Posłuchaj

Festiwal Miejsc i Podróży„Włóczykij"