fot. Sebastian Ferens
Zniszczone budynki przy ulicach Armii Krajowej i Szarych Szeregów oraz Kilińskiego, stojące w bezpośrednim sąsiedztwie tworzonych bulwarów, przy rzece Słupi nie zostaną wyremontowane. Władze miasta rozkładają ręce, ponieważ obiekty mają prywatnych właścicieli.

Słupszczanie, którzy rozmawiali z naszym reporterem uważają, że zniszczone budynki będą stanowiły wątpliwą wizytówkę miasta. - Niebawem słupskie bulwary staną się idealnym miejscem do odpoczynku dla mieszkańców i turystów. Niestety, pustostany bez wyremontowanej elewacji będą burzyć estetykę powstającej inwestycji. Po prostu nie wypada, żeby w tym pięknym miejscu stały takie szpecące konstrukcje - powiedział nam jeden z nich.

Monika Rapacewicz, rzeczniczka słupskiego magistratu podkreśliła na naszej antenie, że miasto nie może zmusić właścicieli zniszczonych budynków do wykonania remontu: - Zgodnie z przepisami prawa, jeżeli te pustostany nie stwarzają żadnego zagrożenia dla bezpieczeństwa przechodniów, nie mamy możliwości zmusić osób, które zarządzają tymi nieruchomościami do przeprowadzenia ich modernizacji. Nas jako samorząd też martwi, że przez zniszczone budynki zostanie zaburzona estetyka powstających bulwarów. Prowadzimy rozmowy z właścicielami tych budynków, jednak ostateczna decyzja co do remontu leży w ich gestii.

Prace na bulwarach nad Słupią mają zakończyć się w pierwszym kwartale 2022 roku. Koszt inwestycji wyniesie ponad 30 mln zł. Środki pochodzą z funduszy Unii Europejskiej i budżetu miasta. Więcej w poniższym materiale. sf/mt

Posłuchaj

materiał Sebastiana Ferensa