fot. Marcin Palade/Facebook
Socjolog polityki, który był w piątek gościem porannego „Studia Bałtyk”, w rozmowie z Anną Popławską odniósł się m.in. do 32. rocznicy pierwszych częściowo wolnych wyborów, zapowiedzi Donalda Tuska o powrocie do polskiej polityki oraz sytuacji ugrupowań opozycyjnych i obozu Zjednoczonej Prawicy.

4 czerwca to data historyczna dla Polski, w piątek przypada 32. rocznica pierwszych, częściowo wolnych wyborów.

- W tamtym czasie obserwowaliśmy wśród większości opozycyjnych polityków zjednoczenie i współpracę. To był kamień milowy jeśli chodzi o zmiany ustrojowe w Polsce - powiedział Marcin Palade.

Dziennikarka poprosiła o komentarz dotyczący zapowiedzi Donalda Tuska o powrocie do polskiej polityki i jego potencjalnym zaangażowaniu w działalność Platformy Obywatelskiej.

- Tak zwanych game changerów z udziałem Donalda Tuska mięliśmy po 2015 roku kilka. Na przykład w 2019 roku były lider PO zaangażował się w kampanię eurowyborczą i wsparł blok Koalicji Europejskiej, a ten wyraźnie przegrał z PiS - Zjednoczoną Prawicą. W tej sytuacji Donaldowi Tuskowi nie pozostaje nic innego, jak próbować podać rękę Koalicji Obywatelskiej, która ma z każdym tygodniem coraz większe problemy, bo jest zjadana przez Polskę 2050 Szymona Hołowni. Za jakiś czas dowiemy się, czy deklaracja o wsparciu dla Koalicji Obywatelskiej realnie przełoży się na to, że impas tego ugrupowania, czyli permanentny jego spadek w sondażach, zostanie zahamowany - podkreślił socjolog.

Anna Popławska zapytała także o kandydaturę obecnego prezydenta Warszawy na szefa Koalicji Obywatelskiej. - Zdaje się, że buduje on namiastkę swojego ruchu politycznego. Na razie wprawdzie deklaruje współpracę z politykami z KO, ale to będzie można zweryfikować za kilka tygodni lub miesięcy - dodał Marcin Palade.

ap/aj

Posłuchaj

Gość porannego „Studia Bałtyk”: Marcin Palade